Wchodzisz na grupę o chomikach i widzisz post: ktoś chwali się zdjęciem dwóch chomików w jednej klatce. „Bo to Campbelle, je można trzymać razem!” W komentarzach same serduszka i potwierdzenia: „Moje dwa też tak mieszkają i są szczęśliwe!”, „Hodowcy tak robią, więc wiadomo, że można!”, „To nie syryjki, one są społeczne!”.
No nie. Nie można. A właściwie - można, ale nie powinno się. Ten artykuł wyjaśnia dokładnie dlaczego, opierając się na badaniach naukowych, a nie na tym, co ktoś przeczytał na forum w 2008 roku.
Zanim zaczniemy, jedno zastrzeżenie. W tekście wyraźnie zaznaczono, które informacje pochodzą bezpośrednio z badań naukowych, a które są interpretacją lub wnioskowaniem z badań na innych gryzoniach. Nie chodzi o robienie tego samego co strony piszące bzdury „bo tak się mówi”. Cytaty z Ross (1995) pochodzą z pełnego tekstu monografii.
Na początek: kim w ogóle jest chomik Campbella?
Phodopus campbelli to gatunek chomika karłowatego, który pochodzi ze stepów Mongolii, północnych Chin i południowej Syberii. W naturze żyje na suchych, trawiastych terenach, gdzie kopie systemy nor z 4-6 tunelami, z komorą gniazdową na głębokości około 20-40 cm. Naukowo opisał go w 1905 roku Oldfield Thomas, a nazwa gatunkowa pochodzi od Charlesa Williama Campbella - który złapał pierwszy okaz.Przez lata Campbelle były mylone z bardzo podobnym gatunkiem - chomikiem dżungarskim (Phodopus sungorus). Dopiero badania genetyczne z lat 80. i 90. ostatecznie potwierdziły, że to dwa zupełnie odrębne gatunki. I to jest ważne, bo mnóstwo informacji w sieci miesza te dwa chomiki, a ich zachowania społeczne różnią się dość znacząco.
Co wiemy z obserwacji terenowych?
Zanim przejdziemy do badań laboratoryjnych, warto wspomnieć o tym, jak Campbelle żyją w naturze. Wynne-Edwards, Surov i Telitsina opublikowali w 1992 roku bezpośrednie obserwacje terenowe z Tuwy (południowa Syberia). To jedne z niewielu badań terenowych tego gatunku.Co zaobserwowano? Campbelle w naturze żyją samotnie lub w parach reprodukcyjnych - nie w grupach. Ross (1995) cytuje te obserwacje i pisze, że areały samic się nie pokrywają („the home ranges of females do not overlap”). Każda samica ma swoje własne terytorium.
Ciekawostka: na Płaskowyżu Mongolskim Campbelle czasami dzielą nory z myszoskoczkami (rodzaj Meriones). Ale to oportunizm - wykorzystują istniejące struktury - nie świadczy on o społeczności gatunku. Campbelle nie kopią tam własnych nor, korzystają z tego, co jest dostępne.
Co faktycznie mówi nauka o życiu społecznym Campbelli?
Warto sięgnąć do źródła. Monografia gatunkowa Patricii D. Ross z 1995 roku, opublikowana w Mammalian Species (nr 503), to najbardziej kompleksowe opracowanie tego gatunku, jakie istnieje. Co tam można znaleźć?O życiu w kolonii hodowlanej Ross pisze tak (strona 4):
„In a captive breeding colony, P. campbelli lived in mated pairs with their current litter and displayed a well-defined dominance hierarchy. Each pregnant female built a new nest with the help of the male prior to parturition. Siblings and offspring were driven off. The α-male of the litter remained in the nest to mate with an immigrant female, and the other young dispersed. Strange conspecifics were attacked by both dominant males and females. Immature males were bitten, injured, and occasionally castrated or killed. Young animals remained sexually inactive, and sexual development in young males was retarded.”Warto przeczytać to jeszcze raz, bo to naprawdę ważne: rodzeństwo i potomstwo było wypędzane. Obce osobniki były atakowane. Niedojrzałe samce były gryzione, ranione, a czasami kastrowane lub zabijane.
To nie jest czyjaś interpretacja. To nie jest „skrajna opinia”. To jest dosłowny cytat z monografii gatunkowej opublikowanej w recenzowanym czasopiśmie naukowym.
O terytorialności w naturze Ross pisze na stronach 4-5:
„In Tuva, the home ranges of females do not overlap, but may overlap an area visited by more than one male.”Czyli areały samic się nie pokrywają. Każda samica ma swoje własne terytorium i nie dzieli go z innymi samicami.
A o agresji między osobnikami tej samej płci (strona 5):
„In 10 min agonistic interactions with like-sexed conspecifics, dominant male P. campbelli were more aggressive than dominant female P. campbelli. The frequencies of attacks, chases, bites, and boxes during same-sex male interactions were all significantly higher than those of same-sex female interactions. Dominant males could inflict serious physical injury or death by biting the head and neck of their opponent.”„Dominujące samce mogą zadawać poważne obrażenia fizyczne lub śmierć przez gryzienie głowy i szyi przeciwnika”.
Ross powołuje się tu na badania Wynne-Edwards i Lisk z 1987 roku, które podają konkretne liczby: samce Campbella atakowały średnio 19,7 razy (± 2,2) i gryzły 30,0 razy (± 4,6) podczas dziesięciominutowych interakcji z innymi samcami.
Skąd więc wziął się mit o „społecznych” Campbellach?
Ten mit ma kilka źródeł i warto je poznać, żeby zrozumieć, skąd się bierze tyle dezinformacji.Po pierwsze, przez dekady Campbelle i dżungarki traktowano jako jeden gatunek lub podgatunki. Ross sama pisze o tym problemie:
„Unless the name campbelli or geographic locality are specified, it is not always possible to deduce which taxon is being discussed.”W efekcie informacje o zachowaniach jednego gatunku przypisywano drugiemu i vice versa. A to istotne, bo dżungarki i Campbelle różnią się zachowaniem.
Po drugie, Campbelle są opisywane jako gatunek „obligatoryjnie monogamiczny” - i to akurat jest prawda. Ross cytuje badania Wynne-Edwards z 1987 roku:
„Support for obligate monogamy in captive P. campbelli is given by Wynne-Edwards (1987) who found that mated pairs raised litters more successfully than did lone females or pairs of sibling females.”Ale monogamia nie oznacza „życia w grupach”. Oznacza, że para - samiec i samica - wychowuje razem młode. Samce Campbella pomagają przy porodzie, ogrzewają młode, a nawet jedzą łożysko. To jest wyjątkowe wśród chomików. Ale co dzieje się potem? Ross pisze jasno: „Siblings and offspring were driven off” - rodzeństwo i potomstwo było wypędzane. Para wychowuje młode, a potem je wygania. To nie jest „życie społeczne” w sensie, w jakim rozumieją to właściciele kupujący dwa chomiki „dla towarzystwa”.
Po trzecie, hodowcy faktycznie trzymają chomiki razem - ale Ross opisuje, co się dzieje w takich koloniach hodowlanych: młode są wypędzane, obce osobniki atakowane, a niedojrzałe samce bywają kastrowane lub zabijane przez dominantów. To nie jest sielanka.
Po czwarte, Animal Diversity Web - popularna baza danych o zwierzętach prowadzona przez Uniwersytet Michigan - pisze, że Campbelle „w niewoli wykazują wysoką tolerancję na obecność innych osobników tego samego gatunku przy dzieleniu terytorium”, a nawet że „będą zadowolone mieszkając razem”. I ludzie czytają to jako „mogą mieszkać razem”. Ale to ADW tak to interpretuje - Ross opisuje tę „tolerancję” bardzo szczegółowo i obejmuje ona jasno zdefiniowaną hierarchię dominacji, wypędzanie potomstwa oraz atakowanie obcych. To jest tolerancja w sensie „nie zabiją się od razu”, nie w sensie „jest im razem dobrze”.
Dlaczego para samic to nie jest „towarzystwo”
Skoro samce Campbella są tak agresywne, może rozwiązaniem jest trzymanie dwóch samic razem? „Dla towarzystwa”? To popularna rada w sklepach zoologicznych. I jest błędna.Wynne-Edwards (1987) przeprowadziła eksperyment porównujący przeżywalność młodych w trzech warunkach: pary reprodukcyjne (samiec + samica), samotne samice oraz pary sióstr (dwie samice z jednego miotu).
Wyniki były jednoznaczne:
Pary reprodukcyjne (samiec + samica) wychowywały 95% młodych do odsadzenia i 100% miotów przetrwało. Samotne samice wychowywały tylko 47% młodych, a 77% miotów przetrwało. Pary sióstr - czyli dwie samice trzymane razem - wychowywały tylko 61% młodych, a 73% miotów przetrwało.
Co to oznacza? Dwie samice trzymane razem nie radzą sobie lepiej niż samotna samica. Siostra nie zastępuje partnera. A przeżywalność młodych w parze sióstr jest dramatycznie niższa niż w parze reprodukcyjnej.
Ten eksperyment dotyczył hodowli, ale pokazuje coś ważnego: dwie samice Campbella razem to nie jest „towarzystwo” w żadnym funkcjonalnym sensie. Nie współpracują tak jak para reprodukcyjna. Nie pomagają sobie nawzajem. A jednocześnie - jak pokazują inne badania - wykazują agresję terytorialną.
Tolerancja a dobrostan - to nie jest to samo
Wyobraźmy sobie sytuację: ktoś wsadza człowieka do jednego pokoju z obcą osobą i mówi: „Mieszkajcie razem”. Można się zaadaptować. Można nauczyć się unikać konfliktów. Można nawet wyglądać na „spokojnego”. Ale czy to oznacza, że jest dobrze? Że nie ma codziennego stresu? Że życie się nie skraca?Dokładnie tak wygląda sytuacja chomików Campbella trzymanych razem. To, że nie walczą otwarcie, nie oznacza, że żyją w harmonii.
Co wiadomo o przewlekłym stresie społecznym u gryzoni
Trzeba tu być uczciwym: poniższe badania dotyczą głównie szczurów i myszy, nie bezpośrednio chomików Campbella. Nie ma badań, które mierzyłyby poziom kortykosterony u campbelli trzymanych parami w porównaniu z trzymanymi solo. Te wyniki ekstrapoluje się na Campbelle, bo mechanizmy stresowe u gryzoni są podobne. To logiczne założenie, ale uczciwie - to tylko założenie, nie twardy fakt potwierdzony bezpośrednio na tym gatunku.Model „Visible Burrow System” stosowany w badaniach na szczurach i myszach pokazuje, że u gryzoni żyjących w wymuszonej hierarchii społecznej osobniki podporządkowane mają podwyższony poziom kortykosteronu - hormonu stresu - w porównaniu z osobnikami dominującymi. Mają powiększone nadnercza i zanik grasicy, co są klasycznymi markerami przewlekłego stresu. Wykazują obniżoną masę ciała, nawet przy dostępie do takiej samej ilości jedzenia co dominanci. Mają upośledzoną odpowiedź immunologiczną. Ich oś podwzgórze-przysadka-nadnercza działa nieprawidłowo.
Badania opublikowane w Neuroendocrinology wykazały, że szczury podporządkowane mają podwyższony poziom kortykosteronu i zaburzoną aktywność osi HPA w porównaniu z osobnikami dominującymi. U myszy wykazano, że osobniki podporządkowane żyjące w grupach mają skróconą długość życia, zwiększone zachowania lękowe i osłabioną odpowiedź immunologiczną.
Co to może oznaczać dla chomików?
Nie ma żadnego powodu sądzić, że chomiki Campbella są w jakiś magiczny sposób odporne na stres społeczny, któremu podlegają wszystkie inne gryzonie. Wręcz przeciwnie - jako gatunek ewolucyjnie przystosowany do życia samotniczego, prawdopodobnie są na ten stres bardziej wrażliwe niż gatunki stadne, które wykształciły mechanizmy radzenia sobie z życiem w grupie.Osobnik podporządkowany w terrarium żyje w stanie ciągłej czujności. Musi nieustannie monitorować zachowania dominanta. Może mieć ograniczony dostęp do jedzenia, wody i kołowrotka - bo dominant „pilnuje” zasobów. Nie ma dokąd uciec, gdy jest nękany. Doświadcza chronicznego stresu, którego właściciel kompletnie nie widzi, bo chomik nie płacze i nie skarży się.
„Ale moje chomiki nie walczą!” - no i co z tego?
To jest argument, który pojawia się najczęściej. I jest on fundamentalnie błędny.Brak walki nie oznacza braku problemu
Otwarta agresja między chomikami to ostateczność. Zanim do niej dojdzie, zwierzęta przechodzą przez całą eskalację zachowań: unikanie, ustępowanie, chowanie się. Jeśli osobnik podporządkowany nauczył się całkowicie unikać dominanta - śpi w innym miejscu, je gdy dominant odpoczywa, w ogóle mu nie wchodzi w drogę - może nigdy nie dojść do bezpośredniej konfrontacji. Właściciel widzi dwa chomiki, które „żyją w zgodzie”. Ale to nie jest harmonia. To jest wyuczona bezradność. To jest chomik, który zrezygnował z walki o cokolwiek, bo wie, że przegra.Paradoks małej przestrzeni
Trzeba zaznaczyć, że to jest interpretacja oparta na ogólnej wiedzy o zachowaniach terytorialnych gryzoni, nie konkretne badanie przeprowadzone na Campbellach. I jest to zjawisko potwierdzone badaniami na myszach laboratoryjnych. (Van Loo et al. (2001))W bardzo małych przestrzeniach - typowe akwarium 60 na 30 centymetrów - walki mogą być paradoksalnie rzadsze niż w większych terrariach. Dlaczego? Bo osobnik podporządkowany nie ma dokąd uciec, więc może przyjmować postawę całkowitej uległości. Nie walczy, bo walka w tak małej przestrzeni byłaby samobójstwem - nie ma gdzie się schować, nie ma dokąd uciekać. W większym terrarium, gdzie teoretycznie mógłby uciekać, częściej próbuje - i częściej dochodzi do otwartych konfliktów.
Jeśli ta hipoteza jest słuszna, brak walk w małym akwarium nie jest dowodem na harmonię - jest dowodem na brak opcji ucieczki. Chomik nie walczy nie dlatego, że mu dobrze, ale dlatego, że wie, że nie ma szans.
Walki mogą wybuchnąć w każdej chwili
Chomiki z jednego miotu mogą tolerować się tygodniami, miesiącami, a nawet latami. A potem jednej nocy właściciel budzi się i znajduje jednego chomika martwego lub poważnie rannego.To nie jest rzadkość. Fora chomikowe pełne są takich historii. Właściciele są zszokowani: „Przecież zawsze się dogadywały!”. Nie dogadywały się. Jedna strona ustępowała. Aż przestała.
Dojrzałość płciowa, która następuje około 2 miesiąca życia, zmienia dynamikę między rodzeństwem. Ale zmiany hormonalne zachodzą też później - a każda z nich może być iskrą zapalną. Wystarczy, że jeden chomik poczuje się silniejszy, albo że drugi przestanie ustępować.
Badania nad agresją u Campbelli - twarde dane
Dane o agresji pochodzą z badań Wynne-Edwards i Lisk opublikowanych w 1987 roku w Canadian Journal of Zoology. Ross cytuje te wyniki w swojej monografii i podaje konkretne liczby.Samce Campbella atakowały średnio 19,7 razy (plus minus 2,2) podczas dziesięciominutowych interakcji z innymi samcami. Samce dżungarki w tym samym teście: 9,6 razy (plus minus 1,2). Samce Campbella gryzły średnio 30,0 razy (plus minus 4,6). Samce dżungarki: 12,7 razy (plus minus 2,1).
To jest dwukrotnie więcej ataków i ponad dwukrotnie więcej ugryzień niż u pokrewnego gatunku, który często jest z Campbellami mylony.
Ross pisze: „Dominant males could inflict serious physical injury or death by biting the head and neck of their opponent. This behavior was not observed in P. campbelli females or during similar interactions between same-sexed P. sungorus males and females.”
Czyli samce Campbella są znacząco bardziej agresywne niż samce dżungarki i mogą zadawać poważne obrażenia lub śmierć. Takiego poziomu agresji nie obserwowano u samic Campbella ani u żadnej z płci dżungarek.
Nowsze badania: samice też są agresywne
Badania z lat 80. sugerowały, że samice Campbella są mniej agresywne niż samce. Ale nowsze badania to nieco komplikują.Olvera-Ramos i współpracownicy opublikowali w 2021 roku w czasopiśmie Aggressive Behavior badanie nad agresją terytorialną u samic Campbella. Wyniki były jednoznaczne: samice Campbella wykazują wyraźną agresję terytorialną wobec intruzów. Agresja ta jest regulowana hormonalnie - estradiol ją nasila, progesteron hamuje. Co ciekawe, samice sparowane z samcami, nawet bez ciąży, bronią terytorium agresywnie.
W 2025 roku Reyes-Arenas i współpracownicy opublikowali w tym samym czasopiśmie najnowsze badanie, w którym przeanalizowali aktywność neuronalną u samic Campbella po konfrontacji. Odkryli, że te same struktury mózgu - mPOA, BNST, VMH, AHN i MeA - aktywują się u samic po walce co u samców. To sugeruje, że obwód neuronalny odpowiedzialny za agresję jest taki sam u obu płci.
Wniosek jest taki: samice Campbella mogą być mniej agresywne niż samce w niektórych kontekstach, ale obie płcie są zdolne do agresji terytorialnej. Badanie Hedley i współpracowników z 2023 roku, o którym mowa będzie za chwilę, potwierdza to - nie znaleziono różnicy między płciami w częstości rozpadu kohabitacji.
Na niektórych stronach, na przykład na holenderskiej DRD Knaagdierwinkel, Campbelle nazywane są „pit bull hamsters” ze względu na ich terytorialność. To nie jest termin naukowy, ale obrazuje reputację, jaką ten gatunek ma wśród doświadczonych opiekunów.
Agresja macierzyńska - samice z młodymi są szczególnie niebezpieczne
Gammie i Nelson opublikowali w 2005 roku w czasopiśmie Aggressive Behavior badanie porównujące agresję macierzyńską u campbelli i dżungarek. Agresja macierzyńska to zachowanie obronne samic z młodymi - atakują intruza, żeby chronić potomstwo.Wyniki były uderzające: oba gatunki wykazują bardzo wysoką agresję macierzyńską - średnio ponad 80 sekund zachowań agresywnych podczas 10-minutowego testu. To plasuje je wśród najagresywniejszych gryzoni spośród wszystkich przebadanych.
Co ciekawe, styl ataku różni się między gatunkami. Dżungarki atakują głównie brzuch i boki intruza (ponad 90% ataków), czyli najbardziej wrażliwe części ciała. Campbelle stosują bardziej zróżnicowaną taktykę - około 50% ataków to boksowanie i drapanie, a pozostałe 50% to ataki na brzuch i boki.
Ten wynik ma praktyczne znaczenie: samica Campbella z młodymi może być agresywna nie tylko wobec obcych chomików, ale też wobec współlokatora, którego wcześniej tolerowała. Ciąża i poród radykalnie zmieniają zachowanie samicy.
Dzieciobójstwo - od opiekuna do zabójcy i z powrotem
Vella, Evans, Ng i Wynne-Edwards opublikowali w 2005 roku w Developmental Psychobiology badanie o ontogenezie zachowań rodzicielskich u campbelli. Tytuł mówi sam za siebie: „Ontogeny of the transition from killer to caregiver” - rozwój przejścia od zabójcy do opiekuna.Badanie pokazało coś zaskakującego: Campbelle przechodzą przez fazę dzieciobójczą. Młode chomiki (3 dni po urodzeniu młodszego rodzeństwa) opiekują się młodszymi - pomagają rodzicom, ogrzewają młode, przynoszą je do gniazda. Ale w wieku 5-13 tygodni te same chomiki atakują i gryzą obce młode. Samice są bardziej agresywne niż samce, a agresja rośnie z wiekiem. Dopiero po narodzinach własnych młodych samice wracają do zachowań opiekuńczych.
Co to oznacza dla właścicieli? Młody chomik, który opiekował się młodszym rodzeństwem, po osiągnięciu dojrzałości może stać się zabójcą młodych. To nie jest zmiana charakteru - to normalna ontogeneza zachowań u tego gatunku. I kolejny powód, dla którego trzymanie campbelli razem jest ryzykowne.
A co z hodowcami?
Argument „hodowcy tak robią” jest popularny, ale kompletnie nieadekwatny.Hodowcy trzymają młode razem tylko do momentu rozdzielenia płci, czyli do około 4-5 tygodni życia. Dorosłe łączą wyłącznie na czas krycia i to pod nadzorem. Samice w ciąży i z młodymi trzymają osobno. Mają wieloletnie doświadczenie w rozpoznawaniu subtelnych sygnałów stresu i agresji, których przeciętny właściciel w ogóle nie zauważy. I są przygotowani na natychmiastową interwencję - mają zapasowe klatki, wiedzą co robić gdy chomiki zaczną się gryźć.
To nie jest model dla przeciętnego właściciela, który kupił dwa chomiki „żeby nie było smutno” i trzyma je w jednym akwarium przez całe życie.
Mit samotności
I tu dochodzimy do ostatniego, ale może najważniejszego argumentu: „Ale jemu smutno samemu!”.To jest antropomorfizacja - przypisywanie zwierzętom ludzkich emocji i potrzeb.
Ludzie są gatunkiem społecznym. Potrzebują kontaktu z innymi ludźmi. Samotność dosłownie niszczy - są badania pokazujące, że chroniczna samotność skraca życie i zwiększa ryzyko wielu chorób. I naturalnie pojawia się założenie, że wszystkie zwierzęta czują to samo.
Ale chomiki Campbella nie są gatunkiem społecznym. Ewoluowały jako samotniki. W naturze dorosły chomik spotykający innego dorosłego chomika widzi w nim intruza lub konkurenta, nie potencjalnego przyjaciela czy towarzysza.
Dla Campbella „samotność” to nie problem do rozwiązania. To naturalny, preferowany stan. Chomik trzymany solo ma pełną kontrolę nad swoim terytorium. Nie musi nikogo unikać. Ma nieograniczony dostęp do jedzenia, wody i kołowrotka. Nie doświadcza stresu społecznego. Może spokojnie spać, jeść i biegać kiedy chce.
Jeśli właściciel chce zapewnić chomikowi towarzystwo, powinien się z nim bawić. Oswajać go. Spędzać z nim czas. Człowiek jest jego towarzystwem - nie drugi chomik, który będzie dla niego źródłem stresu.
Dlaczego niektóre chomiki „żyją razem bez problemów”?
Są przypadki, gdzie dwa Campbelle koegzystują przez całe życie bez widocznych incydentów. Nie ma sensu tego negować. Ale warto zrozumieć, dlaczego tak się dzieje.Po pierwsze, indywidualne różnice temperamentu. Tak jak u ludzi, są osobniki bardziej i mniej agresywne. Niektóre kombinacje temperamentów mogą być stabilne - na przykład gdy jeden chomik jest bardzo dominujący, a drugi bardzo uległy.
Po drugie, młody wiek i wspólne pochodzenie. Rodzeństwo wychowane razem od urodzenia ma ustabilizowaną hierarchię i wspólny zapach. To zmniejsza ryzyko konfliktów - ale uwaga, nie eliminuje go.
Po trzecie, wystarczająca przestrzeń i zasoby. Duże terrarium z wieloma kryjówkami, dwoma kołowrotkami i dwoma miskami zmniejsza konkurencję. Jeśli każdy chomik może mieć „swoje” miejsce do spania, „swój” kołowrotek i „swoją” miskę, konflikty są rzadsze.
Po czwarte, szczęście. Brzmi nienaukowo, ale tak to jest. Niektórym się po prostu udaje. Większości nie.
Problem w tym, że nie da się przewidzieć, która para będzie stabilna. A konsekwencje błędnej oceny to poważne rany, stres, trauma - lub śmierć jednego z chomików.
Co mówią najnowsze badania? (Hedley et al. 2023)
W 2023 roku w czasopiśmie Veterinary Record ukazało się pierwsze badanie ankietowe wśród właścicieli chomików karłowatych w Wielkiej Brytanii. To nie są już obserwacje laboratoryjne czy badania terenowe - to dane z prawdziwych domów, od prawdziwych właścicieli.Z 248 przebadanych chomików, 75 - czyli 30 procent - było wcześniej trzymanych z innymi chomikami, ale musiało być rozdzielonych. Z tych 75 chomików, 65 - czyli 87 procent - zostało rozdzielonych z powodu agresji. Właściciele zgłaszali walki, gryzienie, krzyki i drapanie. Często wiele z tych zachowań naraz.
Co szczególnie ważne: rozpad wspólnego stada był 4,75 razy bardziej prawdopodobny u chomików starszych niż 6 miesięcy. To jest statystycznie istotny wynik (p = 0.005). Czyli chomiki, które „dogadywały się” jako młode, często zaczynają się bić po osiągnięciu dojrzałości.
Badanie nie znalazło różnicy między płciami - zarówno samce jak i samice były równie skłonne do agresji. Nie znaleziono też różnicy między gatunkami karłowatych - Campbelle, dżungarki i roborowskie zachowywały się podobnie.
Autorzy konkludują:
„Key welfare concerns regarding dwarf hamster care in captivity were identified as inadequate enclosure sizes, a high prevalence of co-housing failure arising from aggression, especially in hamsters more than 6 months old, and inadequate resource provision for many pair- or group-housed animals.”To są twarde dane. Spośród chomików, które musiały być rozdzielone, 87 procent było rozdzielonych właśnie z powodu agresji. A sama konieczność rozdzielenia dotyczyła 75% wszystkich chomików, które były kiedykolwiek trzymane z innymi (75 ze 100). A to badanie było przeprowadzone wśród właścicieli z grup o etycznej opiece nad chomikami - czyli ludzi, którzy prawdopodobnie wiedzą więcej o chomikach niż przeciętny nabywca ze sklepu zoologicznego. W ogólnej populacji właścicieli wyniki mogą być jeszcze gorsze.
Rekomendacja autorów jest jasna: rozdzielenie chomików do 6. miesiąca życia, aby zmniejszyć ryzyko obrażeń.
Co mówią organizacje zajmujące się dobrostanem zwierząt?
NC3Rs - National Centre for the Replacement, Refinement and Reduction of Animals in Research - to organizacja ustalająca standardy opieki nad zwierzętami laboratoryjnymi w Wielkiej Brytanii. Ich wytyczne dotyczące chomików są jasne.Chomiki trzymane grupowo powinny być wprowadzane jako młode, najlepiej przez trzymanie rodzeństwa razem od początku. Stabilność społeczna może utrzymywać się do dorosłości, ale ryzyko agresji wewnątrzgrupowej wzrasta z wiekiem. W przeciwieństwie do niektórych gatunków, które mogą rozwiązywać konflikty przez sygnały i negocjacje, agresja u chomików eskaluje szybko i wymaga natychmiastowej interwencji. Jeśli dojdzie do agresji, obydwie płcie są zdolne do zadawania poważnych obrażeń, przy czym samice są zazwyczaj bardziej agresywne. Rozdzielenie zwierząt lub podział na podgrupy może być konieczny, aby zapobiec obrażeniom lub śmierci.
To nie są zalecenia dla hodowców ani pasjonatów. To standardy dla profesjonalnych placówek z wyszkolonym personelem, który codziennie pracuje ze zwierzętami. I nawet one mówią: bądź gotowy rozdzielić chomiki w każdej chwili.
Podsumowanie: co wiadomo na pewno, a co jest założeniem
W tym artykule stawiano na uczciwość, więc warto podzielić informacje na kategorie według poziomu pewności.Twarde fakty z Ross (1995) - dosłowne cytaty z monografii gatunkowej:
Rodzeństwo i potomstwo było wypędzane („Siblings and offspring were driven off”).Obce osobniki były atakowane przez dominujące samce i samice („Strange conspecifics were attacked by both dominant males and females”).
Niedojrzałe samce były gryzione, ranione, a czasami kastrowane lub zabijane („Immature males were bitten, injured, and occasionally castrated or killed”).
Dominujące samce mogą zadawać poważne obrażenia fizyczne lub śmierć („Dominant males could inflict serious physical injury or death by biting the head and neck of their opponent”).
Areały samic w naturze się nie pokrywają („the home ranges of females do not overlap”).
Twarde dane z Wynne-Edwards i Lisk (1987):
Samce Campbella atakowały średnio 19,7 razy i gryzły 30 razy podczas 10-minutowych interakcji z innymi samcami - znacząco więcej niż dżungarki.Twarde dane z Wynne-Edwards (1987) - przeżywalność młodych:
Pary reprodukcyjne wychowywały 95% młodych, samotne samice 47%, a pary sióstr tylko 61%. Dwie samice razem nie zastępują pary reprodukcyjnej i nie radzą sobie lepiej niż samotna samica.Twarde dane z Vella et al. (2005) - faza dzieciobójcza:
Campbelle przechodzą przez fazę dzieciobójczą między 5 a 13 tygodniem życia. Samice są bardziej agresywne wobec obcych młodych niż samce.Twarde dane z Gammie i Nelson (2005) - agresja macierzyńska:
Campbelle wykazują bardzo wysoką agresję macierzyńską - jedną z najwyższych wśród gryzoni - ponad 80 sekund zachowań agresywnych podczas 10-minutowego testu.Twarde dane z Hedley et al. (2023) - ankieta wśród właścicieli:
75% prób wspólnego trzymania kończy się rozdzieleniem, z czego 87% z powodu agresji.Rozpad kohabitacji jest 4,75 razy bardziej prawdopodobny po 6. miesiącu życia.
Nie ma różnicy między płciami - obie są równie agresywne w kontekście kohabitacji.
Twarde dane z Olvera-Ramos et al. (2021) i Reyes-Arenas et al. (2025):
Samice Campbella wykazują agresję terytorialną regulowaną hormonalnie, z tymi samymi obwodami neuronalnymi co samce.Twarde dane z Wynne-Edwards et al. (1992) - obserwacje terenowe:
Campbelle w naturze żyją samotnie lub w parach reprodukcyjnych, nie w grupach.Co jest założeniem na podstawie badań na innych gryzoniach:
Przewlekły stres społeczny u podporządkowanych osobników prowadzi do podwyższonego kortyzolu i skróconej długości życia - to jest udokumentowane u szczurów i myszy, ale nie bezpośrednio u campbelli. Zakłada się, że mechanizm jest podobny.Co jest interpretacją:
Hipoteza o „paradoksie małej przestrzeni” - udokumentowana u myszy (Van Loo et al. 2001), ale nie badana bezpośrednio u campbelli.Na koniec
Mit wspólnego trzymania campbelli jest żywotny z prostego powodu: dwa małe, puchate chomiki śpiące razem w kłębku wyglądają uroczo. Chce się wierzyć, że są szczęśliwe. Że dostają towarzystwo, że nie są samotne.Ale intencje właściciela nie zmieniają biologii. Chomiki Campbella ewoluowały jako samotniki. Zmuszanie ich do życia z drugim chomikiem - nawet jeśli „wydaje się, że im to nie przeszkadza” - to narażanie ich na przewlekły stres, potencjalne obrażenia i skrócone życie.
Jeden chomik, jedno terrarium. To nie jest okrucieństwo. To jest szacunek dla natury tego zwierzęcia.
Zawsze będą osoby, które bronią trzymania Campbelli razem - i żadna ilość badań ich nie przekona.
To ten sam mechanizm, który stoi za innymi uporczywymi mitami w opiece nad zwierzętami.Są ludzie trzymający pojedyncze świnki morskie i zapewniający, że „jest szczęśliwa i wesoła” - mimo że świnki to gatunek obligatoryjnie stadny, dla którego samotność jest udokumentowanym źródłem cierpienia.
Są właściciele kotów wypuszczający je na dwór, bo „zawsze wraca” - ignorując statystyki dotyczące wypadków, chorób i drastycznie skróconej długości życia kotów wychodzących.
Są osoby przekonane, że każda suka powinna mieć choć raz szczenięta „dla zdrowia” albo „żeby się spełniła” - mit obalony przez weterynarii dekady temu.
We wszystkich tych przypadkach schemat jest identyczny: silne przekonanie oparte na emocjach i antropomorfizacji, odporne na fakty. Jeśli ktoś chce wierzyć, że jego dwa chomiki są szczęśliwe razem, znajdzie sposób, żeby zignorować dowody mówiące co innego. Ten artykuł nie jest dla takich osób. Jest dla tych, którzy wolą wiedzieć.
Gdzie szukać pełnych tekstów źródeł?
Dla osób, które chcą zweryfikować informacje z tego artykułu, poniżej linki do źródeł.Bibliografia
- Ross, P.D. (1995). Phodopus campbelli. Mammalian Species, 503, 1-7.
- Wynne-Edwards, K.E. (1987). Evidence for obligate monogamy in the Djungarian hamster, Phodopus campbelli: pup survival under different parenting conditions. Behavioral Ecology and Sociobiology, 20, 427-437.
- Wynne-Edwards, K.E. (1995). Biparental care in Djungarian but not Siberian dwarf hamsters (Phodopus). Animal Behaviour, 50(6), 1571-1585.
- Wynne-Edwards, K.E., & Lisk, R.D. (1987). Behavioral interactions differentiate Djungarian (Phodopus campbelli) and Siberian (Phodopus sungorus) hamsters. Canadian Journal of Zoology, 65(9), 2229-2235.
- Wynne-Edwards, K.E., Surov, A.V., & Telitzina, A.Y. (1992). Field studies of chemical signaling: direct observations of dwarf hamsters in Soviet Asia. W: Chemical signals in vertebrates VI, Plenum Press, 485-491.
- Gammie, S.C., & Nelson, R.J. (2005). High maternal aggression in dwarf hamsters (Phodopus campbelli and P. sungorus). Aggressive Behavior, 31(5), 442-449.
- Vella, E.T., Evans, C.C.D., Ng, M.W.S., & Wynne-Edwards, K.E. (2005). Ontogeny of the transition from killer to caregiver in dwarf hamsters (Phodopus campbelli) with biparental care. Developmental Psychobiology, 46(2), 75-85.
- Müller-Sultemeyer, D., & Klingel, H. (1984). Soziale Organisation und Mechanismen der Populationsregulation beim Dshungarischen Zwerghamster Phodopus sungorus. Verhandlungen Deutsche Zoologische Gesellschaft, 77:309.
- Hedley, J., Pettitt, B., & Abeyesinghe, S. (2023). Preliminary investigation into the housing of dwarf hamsters. Veterinary Record, 193(3), e3170. https://doi.org/10.1002/vetr.3170
- Olvera-Ramos, J.A., Cárdenas-León, M., & Luis, J. (2021). Territorial aggression by dwarf hamster females (Phodopus campbelli): A hormonal approach. Aggressive Behavior, 47(3), 276-283. https://doi.org/10.1002/ab.21943
- Reyes-Arenas, H., Romero-Morales, L., García-Saucedo, B., et al. (2025). Neuronal nuclei that are activated after an offensive encounter in female Djungarian hamster (Phodopus campbelli). Aggressive Behavior, 51(4), e70037. https://doi.org/10.1002/ab.70037
- NC3Rs - Housing and husbandry: Hamster: https://nc3rs.org.uk/3rs-resources/housing-and-husbandry-hamster
- Animal Diversity Web - Phodopus campbelli: https://animaldiversity.org/accounts/Phodopus_campbelli/






0 komentarzy
Brak komentarzy
Masz coś do powiedzenia? W artykule jest błąd?
Zostaw komentarz
Twój głos naprawdę ma znaczenie.