„Moja świnka nie chce wychodzić na wybieg. Jak ją tam kładę, to się chowa albo wraca do klatki. Chyba nie potrzebuje więcej miejsca, bo i tak tylko siedzi w rogu.” Te obserwacje powtarzają się w grupach hodowców jak mantra. I niemal zawsze prowadzą do tego samego wniosku: skoro świnka wraca do klatki, to znaczy, że ją woli. Skoro się chowa, to znaczy, że wybieg ją stresuje. Skoro „tylko siedzi”, to znaczy, że nie potrzebuje ruchu.

Problem w tym, że ten wniosek jest dokładnym odwróceniem rzeczywistości.

Świnka morska, która unika wybiegu, nie komunikuje: „Wolę małą klatkę.” Komunikuje coś zupełnie innego: „Ta nowa przestrzeń mnie przeraża, nie czuję się w niej bezpiecznie, wracam do jedynego miejsca, które znam.”

To fundamentalna różnica. Pierwsza interpretacja sugeruje, że potrzeby zwierzęcia są zaspokojone. Druga ujawnia, że coś poszło nie tak - albo w warunkach utrzymania, albo w sposobie wprowadzania nowej przestrzeni, albo w aranżacji wybiegu.

Tigmotaksja - dlaczego świnka „klei się” do ścian

Zacznijmy od czegoś, co obserwuje każdy opiekun: świnka morska na wybiegu nie biega po całej powierzchni. Trzyma się przy ścianach, w rogach, przy kryjówkach. Centrum omija szerokim łukiem.

To zachowanie ma swoją nazwę: tigmotaksja. Z greckiego oznacza dosłownie „ruch ku dotykowi” - instynktowne przebywanie w kontakcie ze ścianami lub innymi barierami. I nie jest to żadne dziwactwo ani objaw choroby. To głęboko zakorzeniony instynkt przetrwania.

Świnka morska jest gatunkiem ofiary. W naturze jej przodkowie byli pokarmem dla sów, lisów, węży i innych drapieżników. Otwarta przestrzeń oznaczała śmierć - bycie na widoku, bez osłony, bez możliwości ucieczki. Dlatego ewolucja wykształciła prosty mechanizm: trzymaj się przy ścianach, unikaj odsłoniętych miejsc, zawsze miej blisko kryjówkę. Ten mechanizm nie zniknął wraz z domestykacją. Domowa świnka morska, mimo że żyje w bezpiecznym salonie, nadal „myśli” jak zwierzę, które w każdej chwili może zostać zjedzone.

Badania laboratoryjne potwierdzają to, co widzimy w domach. White WJ i współpracownicy (1989) używając komputerowego systemu wideo śledzili, jak świnki morskie wykorzystują przestrzeń klatki. Wyniki były jednoznaczne: 75-85% całkowitego czasu świnki spędzały przy ścianach klatki, w obszarze stanowiącym zaledwie 47% całkowitej powierzchni podłogi. Centrum klatki było niemal całkowicie ignorowane, zarówno w dzień, jak i w nocy.

NC3Rs (National Centre for the Replacement Refinement & Reduction of Animals in Research) podsumowuje to wprost: „Świnki morskie unikają otwartych powierzchni, a umieszczenie ich w nieosłoniętym środowisku zwiększa stres.”

Co to oznacza w praktyce? Gdy kładziesz świnkę na pustym wybiegu - bez kryjówek, bez tuneli, bez niczego - jej instynkt krzyczy: „NIEBEZPIECZEŃSTWO!” Pusty wybieg to z jej perspektywy otwarta przestrzeń, gdzie czyhają drapieżnicy. Dlatego się chowa. Dlatego wraca do klatki. Nie dlatego, że „nie lubi” wybiegu, ale dlatego, że wybieg jest dla niej przerażający.

Neofobia - strach przed wszystkim, co nowe

Oprócz tigmotaksji świnki morskie mają jeszcze jedną cechę, która utrudnia im adaptację do nowych przestrzeni: są wyjątkowo neofobiczne. Neofobia to strach przed nowością - nie przed konkretnym zagrożeniem, ale przed samą nowością jako taką.

RSPCA Australia opisuje to tak: „Wiele świnek morskich cierpi na neofobię - strach przed czymś nowym. Dostarczanie im nowych zabawek i aktywności musi odbywać się stopniowo, aby zapobiec przytłoczeniu świnki morskiej.” NC3Rs dodaje, że świnki morskie są szczególnie neofobiczne i mogą nawet przestać jeść w odpowiedzi na stres związany z nowym pożywieniem lub nowymi strukturami w ich otoczeniu.

Vetlexicon idzie o krok dalej, opisując mechanizm wdrukowania u świnek morskich. Zwierzęta te słabo znoszą zmiany otoczenia, ponieważ bardzo wcześnie w życiu utrwalają konkretne pokarmy oraz elementy wyposażenia. W efekcie nagłe zmiany diety lub siedliska mogą wywoływać u nich silne, a czasem wręcz skrajne reakcje lękowe.

Co to oznacza w kontekście wybiegu? Świnka, która całe życie spędziła w małej klatce, „nauczyła się”, że ta klatka jest jej bezpiecznym terytorium. Zna każdy kąt, każdy zapach, każdy dźwięk. To jej dom. Wybieg - nawet pięknie urządzony - jest obcym miejscem. Nieznanym. Potencjalnie niebezpiecznym. Instynkt każe śwince traktować go z maksymalną ostrożnością.

Nagłe przeniesienie z klatki na wybieg to dla świnki odpowiednik wyrzucenia człowieka z domu w środku nocy i zostawienia go w nieznanym mieście. Naturalną reakcją jest szukanie drogi powrotnej do bezpiecznego miejsca.

Atrofia behawioralna i wyuczona bezradność

Tu dochodzimy do najtrudniejszej części. Problem nie polega tylko na tym, że świnki boją się nowych miejsc. Problem polega na tym, że długotrwałe przebywanie w ograniczonej przestrzeni zmienia ich psychikę.

Wyobraź sobie osobę, która przez lata mieszka w małym pokoju bez okien. Ma jedzenie, wodę, podstawowe potrzeby zaspokojone. Ale nie może wyjść, nie może eksplorować, nie może robić niczego poza siedzeniem w czterech ścianach. Co się stanie z jej motywacją do działania? Z jej ciekawością? Z jej chęcią do ruchu? Stopniowo zanikną. Nie dlatego, że ta osoba „nie lubi” ruchu czy eksploracji. Dlatego, że brak możliwości ich realizowania prowadzi do wygaszenia motywacji.

U zwierząt nazywamy to atrofią behawioralną - stopniową utratą motywacji do zachowań, które nie mogą być realizowane. Metaanaliza opublikowana w BMC Biology w 2022 roku, obejmująca dane z ponad 214 badań i ponad 6000 gryzoni, wykazała, że standardowe warunki laboratoryjne (małe klatki, brak wzbogacenia) znacząco zwiększały nasilenie stanów zbliżonych do depresji. Wielkości efektu były duże do bardzo dużych.

Jeszcze poważniejszym problemem jest wyuczona bezradność - zjawisko opisane po raz pierwszy przez psychologa Martina Seligmana i Stevena Maiera w latach 60. Mechanizm jest prosty: gdy zwierzę (lub człowiek) wielokrotnie doświadcza sytuacji, nad którymi nie ma kontroli, stopniowo „uczy się”, że jego działania nie mają znaczenia. Przestaje próbować. Nawet gdy sytuacja się zmienia i kontrola staje się możliwa - nie korzysta z niej, bo „nauczyło się”, że to bez sensu.

Świnka morska w małej klatce przez długi czas doświadcza chronicznego braku kontroli. Nie może uciec, nie może eksplorować, nie może zaspokoić naturalnych potrzeb. Z czasem jej motywacja do aktywności ulega wygaszeniu. Gdy takiej śwince nagle udostępniamy wybieg, nie reaguje entuzjazmem. Nie biegnie eksplorować. Wraca do klatki - bo wyuczona bezradność zmniejszyła jej zdolność do wykorzystywania nowych możliwości.

Wielu opiekunów mówi wtedy: „Moja świnka jest po prostu leniwa” albo „Ona ma taki charakter, woli siedzieć.” W większości przypadków to nieprawda. To, co wygląda jak „leniwy charakter”, jest często skutkiem wielomiesięcznego lub wieloletniego przebywania w warunkach, które nie pozwalały na normalną aktywność. Świnka, która „nie chce” się ruszać, zazwyczaj nie urodziła się taka. Została taka przez warunki, w jakich żyła.

Stereotypie - gdy świnka „mówi”, że coś jest nie tak

Czasem świnki morskie w nieodpowiednich warunkach rozwijają zachowania stereotypowe - powtarzalne, pozornie bezcelowe czynności. Jednym z najczęstszych jest gryzienie krat klatki.

Wielu opiekunów interpretuje to jako „nudę” albo „potrzebę gryzienia” i reaguje dokładaniem drewnianych gryzaków lub innych przedmiotów do żucia. Tyle że badania mówią coś innego. RSPCA Australia wskazuje, że świnki morskie pozbawione towarzystwa i odpowiedniej stymulacji mogą rozwijać zachowania stereotypowe, w tym gryzienie krat klatki, chodzenie w kółko czy nadmierne wylizywanie się [RSPCA Australia, 2023].

Innymi słowy, świnka gryzie kraty nie dlatego, że chce gryźć. Gryzie, bo nie ma gdzie się schować, bo jej środowisko jest ubogie, bo brakuje jej poczucia bezpieczeństwa. Stereotypie to sygnał al

Model sesyjny vs. ciągły dostęp

Typowy model korzystania z wybiegu wygląda tak: świnka mieszka w klatce, a od czasu do czasu jest wyciągana i kładziona na wybiegu na godzinę czy dwie. Potem wraca do klatki. Z perspektywy opiekuna to logiczne - daję śwince „czas na ruch”, potem wraca do domu. Z perspektywy świnki to wygląda zupełnie inaczej.

Dla świnki morskiej klatka jest terytorium. Miejscem, gdzie jest jej jedzenie, woda, kryjówka, znane zapachy. To jej strefa bezpieczeństwa. Nagłe przeniesienie na wybieg - nawet ładnie urządzony - to wyrwanie z tej strefy i wrzucenie w nieznane miejsce. Świnka nie wie, gdzie jest jedzenie, gdzie jest woda, gdzie jest bezpieczna kryjówka. Nie zna zapachów, nie zna przestrzeni. Jej reakcja jest logiczna: chcę wrócić do domu.

Jest jeszcze drugi problem: brak ciągłości terytorialnej. Badacze opisują, jak gryzonie uczą się nowych przestrzeni - tworzą w mózgu „mapę poznawczą” otoczenia. Gdy mapa jest kompletna, poziom stresu spada i zwierzę zaczyna normalnie funkcjonować. W modelu sesyjnym świnka musi za każdym razem budować tę mapę od nowa lub ją aktualizować. Klatka i wybieg to dla niej dwa oddzielne, niepołączone światy. Ta fragmentacja jest źródłem chronicznego stresu.

Rozwiązaniem jest model, w którym klatka lub domek stanowi część większej przestrzeni, do której świnka ma stały, nieograniczony dostęp. Domek pełni funkcję strefy bezpieczeństwa - miejsca ze znanym zapachem, kryjówką, jedzeniem. Wybieg jest naturalnym przedłużeniem terytorium, przestrzenią połączoną z domkiem, którą świnka może eksplorować kiedy chce. Co najważniejsze, świnka zachowuje kontrolę - sama decyduje, kiedy wyjść i kiedy wrócić.

Z czasem całe terytorium, domek i wybieg razem, staje się jedną spójną strefą bezpieczeństwa. Świnka przestaje postrzegać wybieg jako obce miejsce, bo jest on częścią jej domu.

Rola kryjówek i aranżacji

Tu dochodzimy do sedna problemu, który dotyka wielu opiekunów: urządzili wybieg, a świnka i tak się chowa lub wraca do klatki. Najczęstszą przyczyną jest aranżacja wybiegu, a konkretnie jej brak.

Przypomnijmy: świnka morska instynktownie unika otwartych przestrzeni i szuka osłon. Pusty wybieg - cztery ściany i podłoga - to z jej perspektywy otwarta przestrzeń bez żadnej osłony. Jej instynkt mówi: tu nie ma gdzie się schować, tu jestem na widoku, tu jest niebezpiecznie. Dlatego wraca do klatki, gdzie ma kryjówkę.

Literatura naukowa jest w tej kwestii jednoznaczna. Reinhardt i współpracownicy z Animal Welfare Institute piszą: „Świnki morskie mają silną potrzebę chowania się. Ich poczucie bezpieczeństwa zależy od dostępu do zadaszonego schronienia.” NC3Rs dodaje, że pomieszczenia dla świnek morskich powinny zawierać co najmniej jeden osłonięty obszar wystarczająco duży, by pomieścić wszystkie zwierzęta z grupy, a w idealnym przypadku będzie wiele schronień. Badania nad terapią z udziałem zwierząt wykazały, że możliwość wycofania się do kryjówki jest kluczowa dla redukcji stresu u świnek morskich. Bez tej możliwości poziom stresu gwałtownie rośnie.

Jak więc urządzić wybieg, żeby świnka chciała z niego korzystać? Przede wszystkim trzeba zapewnić kryjówki - minimum jedną na świnkę, lepiej więcej. Powinny być rozmieszczone przy ścianach i krawędziach, nie w centrum, bo tam świnka i tak nie pójdzie. Muszą być wystarczająco duże, żeby świnka mogła się w nich wygodnie schować, i wystarczająco mocne, żeby można było na nich siedzieć, bo świnki uwielbiają siedzieć na domkach.

Warto dodać też tunele łączące różne części wybiegu, które dają poczucie osłony podczas przemieszczania się. Mogą to być rury PVC, tunele z materiału, kartonowe tuby. Siano rozłożone w kilku miejscach pełni podwójną funkcję - jest jedzeniem i osłoną, bo świnki mogą się w nim zagrzebywać. Dobrze jest też umieścić na wybiegu przedmioty ze znanym zapachem, na przykład używane podłoże lub tkaniny z klatki, oraz drugą miskę z wodą i jedzeniem, żeby świnka nie musiała wracać do domku za każdym razem, gdy chce się napić
.
Paradoksalnie, im więcej kryjówek i tuneli umieścisz na wybiegu, tym więcej świnka będzie się po nim poruszać, bo będzie czuła się bezpiecznie.

Jak wygląda świnka w dobrych warunkach

Skoro tyle piszemy o problemach, warto pokazać drugą stronę - co się dzieje, gdy warunki są odpowiednie.

Brewer, Kleven i współpracownicy (2014) przeprowadzili badanie, w którym świnki morskie miały dostęp do wzbogaconego środowiska otwartego pola - areny z sianem, przestrzenią do eksploracji i możliwością przebywania w grupie. Wyniki były jednoznaczne: świnki wykazywały zwiększoną aktywność, więcej zachowań konsumpcyjnych (jedzenie, picie), więcej interakcji społecznych i bardziej zróżnicowane sekwencje behawioralne w porównaniu z obserwacjami w standardowych klatkach.

Co istotne, badacze mierzyli poziom kortyzolu w ślinie świnek przed i po sesjach w wzbogaconym środowisku. Poziom kortyzolu nie wzrósł. To ważna informacja, bo obala popularny mit: „jak świnka biega, to znaczy, że jest zestresowana”. Nie - świnka w odpowiednich warunkach biega, bo chce biegać, nie dlatego, że panikuje. Aktywność i stres to nie to samo.

Badacze zaobserwowali też, że większość zachowań - eksploracja, jedzenie, interakcje społeczne - występowała najintensywniej w pierwszych 15 minutach po umieszczeniu w wzbogaconym środowisku, a potem spadała do poziomu podobnego jak w klatkach domowych. To sugeruje, że świnki aktywnie korzystają z nowej przestrzeni, eksplorują ją, a potem się uspokajają - dokładnie tak, jak powinno wyglądać zdrowe zachowanie.

Podobne wyniki raportują inne zespoły badawcze. Świnki morskie w wzbogaconym środowisku wykazują mniej zachowań stereotypowych, mniej objawów lękowych i lepsze parametry fizjologiczne. Są po prostu zdrowsze i szczęśliwsze.

Habituacja - jak prawidłowo wprowadzać nową przestrzeń

Ostatni element układanki to sposób wprowadzania nowej przestrzeni. Nawet dobrze urządzony wybieg może nie zadziałać, jeśli wprowadzimy go zbyt gwałtownie.

Habituacja to proces, w którym zwierzę stopniowo przyzwyczaja się do nowego bodźca lub środowiska. Poziom stresu maleje, rośnie aktywność eksploracyjna, a zwierzę zaczyna normalnie funkcjonować w nowych warunkach. Badacze wyróżniają habituację zachodzącą w trakcie jednej ekspozycji, czyli stopniowe obniżanie stresu podczas jednorazowego kontaktu z nową sytuacją, oraz habituację między kolejnymi ekspozycjami, opartą na pamięci wcześniejszych doświadczeń. Kluczowe jest to, że habituacja wymaga czasu i powtarzalności - nie da się jej przyspieszyć siłą.

Badania pokazują, że zwierzęta hodowane w bardziej złożonych środowiskach szybciej habituują się do nowości. Ale nawet one potrzebują czasu. Dla świnek morskich, z ich silną neofobią, stopniowanie jest absolutnie kluczowe.

W praktyce oznacza to, że najpierw trzeba urządzić wybieg, zanim wprowadzi się świnki. Kryjówki, tunele, siano - wszystko powinno być na miejscu. Warto umieścić tam przedmioty ze znanym zapachem. Potem trzeba połączyć wybieg bezpośrednio z klatką lub domkiem, tak żeby świnki mogły same wyjść, i zostawić otwarte przejście przez całą dobę. Nie wolno wyciągać świnek siłą - trzeba pozwolić im zdecydować.

W pierwszych dniach nie należy się przejmować, jeśli świnki nie wchodzą lub wychodzą tylko na chwilę. Spodziewaj się, że początkowo będą trzymać się przy ścianach i kryjówkach. Aktywność powinna stopniowo rosnąć w kolejnych dniach. Jeśli po tygodniu nadal całkowicie unikają wybiegu, warto dodać więcej kryjówek.

Czego absolutnie nie wolno robić? Nie wolno zamykać świnek na wybiegu bez możliwości powrotu do domku. Nie wolno wyciągać ich siłą „żeby się przyzwyczaiły”. Nie wolno usuwać kryjówek „żeby więcej biegały”. Nie wolno zmieniać układu wybiegu co kilka dni.
Ile trwa adaptacja? Nie ma jednej odpowiedzi. Zależy od wcześniejszych doświadczeń świnki - im dłużej żyła w małej klatce, tym dłużej potrwa. Zależy od indywidualnego temperamentu, od jakości aranżacji wybiegu, od tego, czy świnka ma towarzystwo, bo świnki w grupie adaptują się szybciej. Niektóre kawie oswajają się z wybiegiem w kilka dni, inne potrzebują tygodni. Cierpliwość jest kluczowa.

Podsumowanie

Wróćmy do pytania: dlaczego moja świnka morska nie chce wychodzić na wybieg?

Odpowiedź jest złożona, ale da się ją streścić. Tigmotaksja sprawia, że świnka instynktownie unika otwartych przestrzeni i szuka osłon, więc pusty wybieg jest dla niej przerażający. Neofobia sprawia, że boi się nowości, więc nieznany wybieg to stresujące, potencjalnie niebezpieczne miejsce. Atrofia behawioralna oznacza, że długotrwałe przebywanie w małej klatce mogło zmniejszyć motywację świnki do aktywności i eksploracji. Wyuczona bezradność oznacza, że świnka mogła „nauczyć się”, że jej działania nie mają znaczenia. Stereotypie, jak gryzienie krat, sygnalizują brak schronienia, nie brak rzeczy do gryzienia. Brak ciągłości terytorialnej w modelu sesyjnym sprawia, że klatka i wybieg to dwa oddzielne światy, co generuje stres. Zła aranżacja wybiegu, czyli brak kryjówek, tuneli i innych osłon, sprawia, że wybieg jest postrzegany jako zagrożenie. Zbyt gwałtowne wprowadzenie ignoruje fakt, że habituacja wymaga czasu i stopniowego wprowadzania.

Ale jest też dobra wiadomość. Badania pokazują, że świnki morskie w prawidłowo urządzonym środowisku aktywnie z niego korzystają - biegają, eksplorują, wchodzą w interakcje społeczne. I robią to bez podwyższonego poziomu kortyzolu, czyli bez stresu. Aktywność nie równa się panice. Świnka, która ma gdzie się schować, chętnie wychodzi na odkrywanie świata.

Na koniec analogia. Wyobraź sobie więźnia, który spędził lata w małej celi. Po wypuszczeniu na duże podwórko wraca do celi. Czy to znaczy, że „woli” celę? Że cela jest odpowiednim miejscem do życia? Oczywiście nie. Wraca, bo cela to jedyne miejsce, które zna. Bo podwórko jest nieznane i przerażające. Bo po latach w ograniczonej przestrzeni utracił motywację do eksploracji. Bo potrzebuje czasu i wsparcia, żeby się zaadaptować.

Ta analogia doskonale oddaje sytuację świnki morskiej „wracającej do klatki”. Powrót do klatki nie jest dowodem na brak potrzeby przestrzeni. Jest dowodem na adaptację do nieodpowiednich warunków.

Rozwiązaniem nie jest rezygnacja z wybiegu. Rozwiązaniem jest odpowiednia aranżacja z kryjówkami, tunelami i sianem. Model ciągłego dostępu zamiast sesyjnego. Stopniowe wprowadzanie zmian. I cierpliwość.

Świnka morska, której zapewniamy prawidłowo urządzoną, stałą przestrzeń życiową, z czasem przyzwyczai się do niej i zacznie z niej aktywnie korzystać. Badania naukowe to potwierdzają.

Bibliografia

  1. Asher M, Spinelli de Oliveira E, Sachser N (2004) Social System and Spatial Organization of Wild Guinea Pigs (Cavia aperea) in a Natural Population. Journal of Mammalogy 85(4): 788-796.
  2. Bailoo JD, Murphy E, Boada-Saña M, et al. (2018) Effects of cage enrichment on behavior, welfare and outcome variability in female mice. Frontiers in Behavioral Neuroscience 12: 232.
  3. Baumans V (2005) Environmental Enrichment for Laboratory Rodents and Rabbits: Requirements of Rodents, Rabbits, and Research. ILAR Journal 46(2): 162-170.
  4. White WJ, Balk MW, Lang CM (1989) „Use of cage space by guineapigs.” Laboratory Animals 23(3): 208-214.
  5. Brewer JS, Bellinger SA, Joshi P, Kleven GA (2014). Enriched Open Field Facilitates Exercise and Social Interaction in 2 Strains of Guinea Pigs. Journal of the American Association for Laboratory Animal Science 53(4): 344-355.
  6. Leussis MP, Bolivar VJ (2006) Habituation in rodents: a review of behavior, neurobiology, and genetics. Neuroscience & Biobehavioral Reviews 30(7): 1045-1064.
  7. Cait J, Cait A, Scott RW, Winder CB, Mason GJ (2022) Conventional laboratory housing increases morbidity and mortality in research rodents: results of a meta-analysis. BMC Biology 20: 15.
  8. NC3Rs (2023) Housing and husbandry: Guinea pig. National Centre for the Replacement Refinement & Reduction of Animals in Research.
  9. Reinhardt V, et al. (2007) Environmental Enrichment for Guinea Pigs: A Discussion by the Laboratory Animal Refinement & Enrichment Forum. Making Lives Easier for Animals in Research Labs. Animal Welfare Institute.
  10. RSPCA Knowledgebase (2023) How can I keep my guinea pigs entertained, alert, and interested in their environment? RSPCA Australia.
  11. Seibenhener ML, Wooten MC (2015) Use of the Open Field Maze to Measure Locomotor and Anxiety-like Behavior in Mice. Journal of Visualized Experiments (96): e52434.
  12. Seligman MEP, Maier SF (2016) Learned Helplessness at Fifty: Insights from Neuroscience. Psychological Review 123(4): 349-367.
  13. Vetlexicon Exotis (2023) Fear behavior in Guinea Pigs.