Świnka morska (Cavia porcellus) jest dziś jednym z najpopularniejszych małych zwierząt domowych na świecie. Kupowana często jako "łatwy" pierwszy pupil dla dziecka, trafia nierzadko do samotnej klatki, gdzie spędza całe życie w towarzystwie jedynie człowieka, który zagląda do niej kilka razy dziennie. Ten obraz jest jednak fundamentalnie sprzeczny z biologią tego gatunku. Świnka morska nie jest zwierzęciem, które toleruje samotność - ona po prostu nie potrafi w niej prawidłowo funkcjonować.

Gatunek ukształtowany przez życie stadne

Aby zrozumieć, dlaczego tak jest, trzeba cofnąć się do biologii dzikiego przodka. Domowa świnka morska wywodzi się z południowoamerykańskich kawii z rodzaju Cavia, najczęściej wiązanych z Cavia aperea i gatunkami pokrewnymi, których naturalnym środowiskiem są trawiaste tereny Ameryki Południowej. Badania terenowe prowadzone w naturalnych populacjach Cavia aperea wykazały, że zwierzęta te żyją w małych grupach, na które składa się najczęściej jeden samiec, kilka samic i ich młode - a grupy te skupiają się na wspólnym obszarze, tworząc luźne kolonie sąsiadujących rodzin 1. Samotność w takim środowisku oznaczałaby konkretne zagrożenie życia: brak innych osobników reagujących na otoczenie, brak sygnałów alarmowych od pozostałych członków grupy i brak fizycznej bliskości, która u wielu ssaków stanowi jeden z kluczowych buforów stresu.

Norbert Sachser, jeden z wiodących badaczy biologii behawioralnej świnki morskiej, podsumował to jednoznacznie: u ssaków prowadzących życie grupowe większość codziennych oczekiwań, motywacji i zachowań jest ukierunkowana na kontakty z osobnikami własnego gatunku, a interakcje społeczne mają bezpośrednie konsekwencje zarówno dla sukcesu rozrodczego, jak i dla poziomu stresu oraz dobrostanu 2. Udomowienie zmieniło temperament, próg reaktywności i niektóre cechy zachowania świnki domowej, ale nie usunęło jej podstawowego społecznego fundamentu behawioralnego.

Język, którego nie słyszy żaden człowiek

Świnka morska jest zwierzęciem wyjątkowo wokalnym jak na gryzonia. Badanie przeprowadzone na kolonii ponad stu pięćdziesięciu dorosłych i młodych osobników pozwoliło wyróżnić jedenaście typów wokalizacji o różnej strukturze akustycznej, które można przypisać pięciu funkcjonalnym kategoriom behawioralnym 10. Każdy z tych dźwięków niesie konkretną informację: mruczenie towarzyszy poszukiwaniu kontaktu i zachowaniom seksualnym, rytmiczny "durr" pojawia się przy nagłym zaskoczeniu lub alarmie, świst kontaktowy służy do lokalizowania innych osobników grupy, a stukot zębów sygnalizuje zagrożenie. W komunikacji matka-młode głosy pełnią funkcję rozpoznawczą i regulującą kontakt, a badania pokazują, że samice dostosowują swoją reakcję na wokalizacje potomstwa do kontekstu, między innymi wielkości miotu 11.

Ten system komunikacyjny jest zbudowany z myślą o życiu w grupie i dla życia w grupie. Świnka, która żyje sama, ma do dyspozycji cały repertuar sygnałów - ale nie ma właściwego odbiorcy gatunkowego. Wydaje głosy kontaktowe, na które nikt nie odpowiada. Słyszy ciszę tam, gdzie powinien brzmieć chór odpowiedzi. Wokalizacje kontaktowe między zwierzętami w parze są codziennym elementem regulacji relacji społecznej - ich brak nie jest neutralny, lecz oznacza życie w warunkach, dla których ten system komunikacyjny nie był nigdy zaprojektowany.

Razem, w tym samym rytmie

Jednym z mniej oczywistych, ale dobrze udokumentowanych aspektów życia grupowego świnki morskiej jest synchronizacja aktywności. W grupie zwierzęta nie działają losowo - kiedy jedna świnka zaczyna jeść, inne robią to samo; kiedy jedna odpoczyna, reszta grupy najczęściej podziela ten stan. Badania nad przestrzenną organizacją kolonii świnek morskich wykazały, że aktywność zwierząt jest społecznie zsynchronizowana, a znajomość aktywności grupy pozwalała przewidywać aktywność pojedynczego osobnika znacznie lepiej niż przypadek - redukując niepewność o niemal 30% 12. To nie jest przypadkowe nakładanie się zachowań - to aktywna, wzajemna regulacja rytmu dnia, pełniąca funkcje zarówno adaptacyjne (skoordynowane czuwanie i żerowanie), jak i społeczne (wzmacnianie spójności grupy).

Świnka żyjąca sama nie ma z kim synchronizować swojej aktywności. Jej rytm dobowy nie jest regulowany przez sygnały płynące od grupy. Może to brzmieć jak drobiazg, ale z perspektywy zwierzęcia, którego układ nerwowy jest skalibrowany pod stały odbiór i wysyłanie sygnałów socjalnych, to kolejna warstwa permanentnego deficytu.

Kortyzol nie kłamie

Najlepszym wskaźnikiem tego, jak świnka morska reaguje na izolację od innych, są pomiary hormonów stresu. W badaniach laboratoryjnych ekspozycja osobników na nowe środowisko przez kilka godzin skutkowała wyraźnym wzrostem stężenia kortyzolu w osoczu, natomiast obecność określonego osobnika tego samego gatunku znacząco łagodziła tę odpowiedź. Zjawisko to, nazywane w literaturze naukowej social buffering (buforowaniem społecznym), zostało udokumentowane na różnych etapach życia świnki morskiej - od okresu przed odsadzeniem aż po wiek dojrzały 3. Co szczególnie istotne, zdolność konkretnego osobnika do pełnienia roli bufora społecznego zależy od charakteru relacji: znana samica potrafiła istotnie obniżyć kortyzol u samca w różnych fazach jego życia, podczas gdy nieznajoma osobnica działała mniej skutecznie lub wcale 3.

To odkrycie ma poważne znaczenie praktyczne. Świnka trzymana samotnie nie ma dostępu do jednego z podstawowych mechanizmów łagodzenia reakcji stresowej: obecności znanej, innej świnki, który u tego gatunku realnie obniża odpowiedź kortyzolową w sytuacjach stresu. Kaiser i wsp. wykazali dodatkowo, że ten buforujący efekt jest wyraźnie różnicowany przez płeć: u samic najsilniejszą ochronę przed wzrostem kortyzolu zapewniał partner - samiec, z którym wytworzyły stabilną relację socjalną; znany, ale niebędący partnerem samiec dawał efekt pośredni, a testowanie w izolacji powodowało najwyższe wartości kortyzolu 7. Innymi słowy, nie sama obecność jakiegokolwiek osobnika, lecz jakość, znajomość i historia relacji między zwierzętami decydują o sile buforowania. To argument nie tylko za trzymaniem grupy, ale za dbaniem o jej stabilność i trwałość.

Głos świnki mówi wprost

Izolacja wywołuje u świnek morskich charakterystyczny sygnał dźwiękowy: wysokotonowy gwizd izolacyjny. Młode wydają go po oddzieleniu od matki i grupy, a jego cechy akustyczne zmieniają się w trakcie separacji - między innymi skraca się czas trwania gwizdów i zmienia się ich częstotliwość, co odzwierciedla zmieniający się stan motywacyjny zwierzęcia 14. Równolegle z separacją dochodzi do wzrostu kortyzolu we krwi - oddzielenie od matki w nieznanym środowisku aktywuje więc jednocześnie oś HPA i wywołuje charakterystyczny sygnał lęku 4.

Ten sygnał jest na tyle niezawodny i powtarzalny, że bywa stosowany jako model badawczy w farmakologii - do testowania właściwości anksjolitycznych nowych związków chemicznych. Systematyczny przegląd i meta-analiza obejmujące 32 badania farmakologiczne wykazały, że test wokalizacji separacyjnej u młodych świnek morskich jest wrażliwy na szerokie spektrum leków stosowanych klinicznie w leczeniu zaburzeń lękowych, niezależnie od mechanizmu ich działania 5. Gwizdek izolacyjny młodej świnki jest na tyle powtarzalnym sygnałem lęku, że w badaniach farmakologicznych wykorzystuje się go jako model do oceny działania substancji o potencjale przeciwlękowym.

To nie jest dźwięk zwierzęcia "szukającego uwagi". W warunkach badawczych jest to powtarzalny sygnał lęku i stresu, powiązany z aktywacją osi podwzgórze-przysadka-nadnercza i wzrostem kortyzolu. Dorosłe świnki mogą reagować mniej widowiskowo niż młode, ale brak głośnych sygnałów nie powinien być odczytywany jako dowód dobrostanu. U zwierząt społecznych milczenie nie musi oznaczać spokoju - może oznaczać brak skutecznego adresata sygnału albo wyuczone ograniczenie reakcji.

Stabilna hierarchia jako fundament spokoju

Świnki morskie żyjące w grupie tworzą liniową hierarchię dominacji. Ustalona i stabilna hierarchia nie jest źródłem cierpienia - jest wręcz przeciwnie: gwarantem przewidywalności i spokoju. Badania Sachsera i współpracowników wykazały, że osobniki na niskich pozycjach w utrwalonej hierarchii nie wykazują podwyższonych odpowiedzi stresowych, bo każda interakcja w obrębie stabilnej grupy jest z góry wiadoma i nie niesie ze sobą nieprzewidywalnych konsekwencji. Problem pojawia się dopiero w warunkach niestabilności - częstych zmian składu grupy lub braku możliwości utrwalenia jakichkolwiek relacji dominacji. Wtedy aktywność osi kortyzolowej i układu współczulno-rdzeniowego wyraźnie wzrasta 2.

Świnka żyjąca sama nie tworzy żadnej hierarchii - ale też nie ma żadnego mechanizmu społecznej regulacji zachowania i nastroju. Jej układ nerwowy funkcjonuje w środowisku, do którego ewolucja go nie przystosowała: w środowisku bez żadnych sygnałów ze strony innych świnek, bez ich zapachu, bez wokalizacji kontaktowych, bez fizycznej bliskości. Skutkiem nie musi być widoczna panika, ale brak jednego z naturalnych mechanizmów regulowania napięcia: kontaktu z innymi świnkami, ich zapachu, głosów, ruchu i przewidywalnych reakcji społecznych.

Doświadczenie społeczne a kompetencja socjalna - okno, którego nie warto przegapić

Jednym z rzadziej omawianych, a niezwykle istotnych aspektów biologii społecznej świnki morskiej jest rola, jaką odpowiednie doświadczenie społeczne odgrywa w kształtowaniu kompetencji behawioralnej zwierzęcia. Nie chodzi tu jedynie o dobrostan w chwili obecnej, ale o trwałe konsekwencje braku kontaktów z własnym gatunkiem we właściwym czasie.

Badania wykazały, że zdolność świnki do nieagresywnego nawiązywania relacji z nieznanymi współgatunkowcami jest silnie związana z doświadczeniami społecznymi zdobytymi w określonym oknie czasowym - w pobliżu okresu pokwitania 2. Osobniki, którym brakowało kontaktów z innymi świnkami w tym krytycznym czasie, wykazywały w dorosłości poważne trudności z integracją w grupie: nie potrafiły odczytywać sygnałów behawioralnych i reagowały na nie nadmierną agresją lub skrajną uległością. Sachser, Hennessy i Kaiser w obszernym przeglądzie wykazali, że środowisko społeczne działające na zwierzę w pierwszych fazach życia i w czasie adolescencji może trwale wpływać nie tylko na jego zachowanie, ale także na działanie układu hormonalnego związanego ze stresem9.

To oznacza, że świnka wychowana w izolacji lub z bardzo ograniczonym kontaktem z przedstawicielami własnego gatunku w kluczowym okresie życia może mieć nie tylko gorszy dobrostan bieżący - może też trudniej przystosowywać się do życia w grupie w późniejszym wieku. Samotność we wczesnym życiu zostawia ślad, który utrudnia późniejsze nawiązywanie więzi z nowymi towarzyszami, nawet jeśli opiekun zdecyduje się w końcu dokupić drugą świnkę.

Wpływ środowiska socjalnego sięga jeszcze głębiej - przed narodziny

Badania laboratoryjne świnki morskiej ujawniły coś, co na pierwszy rzut oka może wydać się zaskakujące: jakość środowiska społecznego, w którym przebywa ciężarna samica, ma mierzalny wpływ na zachowanie i profil hormonalny jej potomstwa. Samice żyjące w niestabilnych grupach - gdzie skład stada zmieniał się co kilka dni - rodziły młode o wyraźnie zmienionym profilu behawioralnym w porównaniu z potomstwem samic ze stabilnych grup 2. Kaiser i Sachser udokumentowali, że prenatalne doświadczenie społecznego stresu może u samców skutkować infantylizacją zachowania, a u samic - jego maskulinizacją 8. Mechanizm jest hormonalny: stres matki zmienia środowisko endokrynne płodu, co prowadzi do trwałych zmian w ekspresji zachowań dorosłych.

To odkrycie ma znaczenie daleko wykraczające poza kontekst laboratoryjny. Oznacza ono, że dobrostan ciężarnej świnki morskiej - a konkretnie stabilność jej środowiska społecznego - wpływa na zachowanie i zdolność adaptacji jej przyszłego potomstwa. Częste przestawianie grup, wprowadzanie nowych osobników w czasie ciąży czy pozbawienie ciężarnej samicy stałych towarzyszek może nie być neutralne ani dla niej, ani dla młodych, które przyjdą na świat.

Na poziomie behawioralnym świnki trzymane bez towarzystwa wykazują wyraźnie węższy repertuar zachowań. Znaczna część naturalnych aktywności - wspólne wypoczywanie, podążanie za osobnikami grupy, wzajemne wokalizacje kontaktowe - jest z definicji niemożliwa w izolacji. Obserwując samotną świnkę, trudno dostrzec coś niepokojącego: siedzi, je, nie gryzie krat. To jednak nie jest dowód na brak problemu - to jest efekt braku możliwości ekspresji zachowań, które wymagają obecności drugiego osobnika.

Badanie ankietowe przeprowadzone na próbie ponad 1000 opiekunów świnki morskiej wykazało, że zachowania afiliacyjne - odpoczywanie i jedzenie w bezpośrednim sąsiedztwie innego osobnika, kontakt nosami, wąchanie okolic anogenitalnych, wspólne zasypianie w tej samej kryjówce, a także zabawy ruchowe - były powszechne i powtarzały się wielokrotnie w ciągu dnia u zwierząt żyjących z innymi osobnikami 6. Tymczasem indywidualne trzymanie zostało wskazane jako jeden z kluczowych czynników negatywnie wpływających na dobrostan - wymieniony wprost obok braku stałego dostępu do siana. W tej samej badanej populacji bieganie wzdłuż ściany klatki i gryzienie prętów - zachowania interpretowane jako stereotypie lub reakcje frustracyjne - były rzadkie, ale ich częstość była statystycznie powiązana z warunkami hodowlanymi i jakością interakcji ze strony opiekuna 6. Stereotypie u zwierząt trzymanych w środowisku ograniczającym ich naturalne zachowania nie pojawiają się natychmiast; narastają stopniowo i niekoniecznie osiągają rozmiary widoczne dla nieświadomego obserwatora.

Królik to nie zastępstwo

Osobna kwestia, która powraca w praktyce adopcyjnej i hodowlanej, to trzymanie świnki morskiej razem z królikiem jako formy "towarzystwa". To rozwiązanie jest błędne z kilku powodów jednocześnie. Oba gatunki różnią się fundamentalnie w repertuarze komunikacji, co samo w sobie wyklucza możliwość budowania relacji społecznej porównywalnej z tą tworzoną z przedstawicielem własnego gatunku - wzajemne rozumienie sygnałów, niezbędne do prawidłowego funkcjonowania grupy, po prostu nie jest możliwe między kawią a królikiem. Króliki mogą kopać w sposób nieintencjonalnie groźny dla znacznie mniejszych i delikatniejszych świnek, a do tego mogą być nosicielami Bordetella bronchiseptica - patogenu, który u królika bywa bezobjawowy lub daje łagodny przebieg, ale u świnki morskiej może prowadzić do ciężkiej, a nawet śmiertelnej choroby 6. Badania wykazały, że świnki trzymane z królikami wykazują mniej zachowań wskazujących na dobrostan i więcej zachowań sugerujących lęk w porównaniu ze świnkami trzymanymi z przedstawicielami własnego gatunku 6. Towarzyszem świnki morskiej powinna być inna świnka morska.

Śmierć towarzysza

Każdy, kto ma doświadczenie z opieką nad świnkami morskimi, prędzej czy później staje przed sytuacją, gdy jedna ze świnek umiera, a druga zostaje sama. To moment, który wymaga szybkiej decyzji - nie dlatego, że samotna świnka natychmiast wykaże dramatyczne objawy, lecz dlatego, że każdy dzień bez towarzysza to dzień, w którym jej układ nerwowy pracuje w warunkach permanentnego deficytu. Świnka osieroconego partnera może przejawiać zmiany w poziomie aktywności, zmniejszony apetyt, zredukowane wokalizacje - ale może też wyglądać na pozór normalnie, co jest jednym z powodów, dla których opiekunowie skłonni są zwlekać.

Problem jest ten sam: brak objawów nie jest dowodem braku problemu. Dobrostan świnki morskiej jest nierozerwalnie związany z obecnością drugiej świnki, a tymczasowe zaspokajanie jej potrzeb przez człowieka - choćby przez kilka godzin dziennie - nie zmienia faktu, że 20 i więcej godzin na dobę spędza ona w warunkach, do których nigdy nie była ewolucyjnie przystosowana. W Szwajcarii wokół tego problemu powstały nawet praktyczne rozwiązania, takie jak czasowe dobranie świnki-towarzyszki dla starszych, osieroconych osobników- ale w praktyce codziennej najwłaściwszym rozwiązaniem jest adopcja nowej towarzyszki możliwie szybko po śmierci poprzedniej.

Wyjątki istnieją - ale nie są tym, czym się wydają

Uczciwa odpowiedź na pytanie "czy każda świnka musi żyć z drugim osobnikiem własnego gatunku?" brzmi: prawie każda. Literatura naukowa, a zwłaszcza praktyka doświadczonych schronisk i centrów adopcyjnych, zna przypadki osobników, które mimo licznych, prawidłowo przeprowadzonych prób łączenia nie są w stanie funkcjonować z żadną świnką. Są to jednak przypadki skrajnie rzadkie - i przede wszystkim wymagają rzetelnego odróżnienia od czegoś zupełnie innego: od normalnego przebiegu łączenia świnek.

Kłótnia podczas wprowadzania nowej świnki nie jest dowodem niekompatybilności. Warczenie, przepychanie, demonstracje siły, a nawet krótkie starcia przy pierwszym kontakcie są częścią naturalnego procesu ustalania hierarchii - procesu, który musi zajść, żeby grupa mogła istnieć w równowadze. Świetnie udokumentowane badania nad łączeniem nieznanych samców wykazały, że liczba ran i zachowań agonistycznych jest wyraźnie podwyższona przez pierwsze 24 godziny po połączeniu, po czym spada, a zachowania afiliacyjne wyraźnie rosną w kolejnych tygodniach 13. Innymi słowy: to, co wygląda jak "nie lubią się", jest często po prostu fazą, przez którą musi przejść każda nowo sformowana para. Rezygnacja na tym etapie i orzeczenie "moja świnka jest wyjątkiem" jest błędem, który bardzo łatwo popełnić i który ma poważne konsekwencje dla dobrostanu zwierzęcia.

Prawdziwa, udokumentowana niekompatybilność - czyli brak możliwości integracji z jakimkolwiek innym osobnikiem pomimo wielokrotnych, metodycznych, dostatecznie długich prób z różnymi partnerami - to margines. Protokoły stosowane w badaniach laboratoryjnych wymagają w takim przypadku formalnego uzasadnienia weterynaryjnego i traktują indywidualne trzymanie jako ostateczność, a nie opcję 13. Nawet wtedy - gdy po rzeczywistym wyczerpaniu możliwości takie trzymanie okazuje się konieczne - alternatywą dla izolacji sensorycznej jest umieszczenie zwierzęcia w zasięgu wzroku i węchu innych świnek, przez przegrodę, która eliminuje kontakt fizyczny, ale nie eliminuje kontaktu ze stadem. Całkowita izolacja od własnego gatunku powinna być dosłownie ostatnią możliwością, a jej dopuszczalność nie wynika z tego, że rezydent pokłócił się z nowo wprowadzonym osobnikiem.

Prawo odzwierciedla biologię

Niektóre kraje wpisały ten wymóg wprost do przepisów. W Szwajcarii art. 13 Tierschutzverordnung wymaga zapewnienia odpowiednich kontaktów społecznych zwierzętom gatunków społecznych, a szczegółowe wymagania dla świnek morskich przewidują trzymanie ich w grupach co najmniej dwóch osobników. Choć nie każde państwo poszło tą drogą ustawodawczą, współczesne zalecenia dobrostanowe są w tej sprawie bardzo spójne: świnka morska powinna żyć z co najmniej jednym przedstawicielem własnego gatunku, a samotne trzymanie powinno być traktowane jako wyjątek wymagający bardzo mocnego uzasadnienia.

Człowiek nigdy nie wystarczy

Warto powiedzieć to jasno: żaden opiekun, choćby poświęcał zwierzęciu kilka godzin dziennie, nie zastąpi mu stałej obecności drugiego osobnika własnego gatunku. Pomocna jest tu prosta analogia: gdybyśmy my, ludzie, mieli mieszkać wyłącznie w towarzystwie słonia - stworzenia inteligentnego, nieagresywnego, opiekuńczego - ten słoń mimo wszystko nie zastąpiłby nam kontaktu z innymi ludźmi. Nie rozmawiałby z nami, nie rozumiał naszych żartów, nie reagował na nasze gesty tak, jak reaguje drugi człowiek. Byłby obecny, ale zupełnie inaczej. Dokładnie tak samo świnka morska, choćby otoczona najtroskliwszą opieką, nie otrzymuje od człowieka tego, czego potrzebuje: sygnałów własnego gatunku - zapachu, wokalizacji kontaktowych, charakterystycznych ruchów, fizycznej bliskości osobnika, który rozumie jej język. Interakcja z człowiekiem może być pozytywnym doświadczeniem i wartościowym uzupełnieniem opieki, ale nie zaspokaja potrzeb społecznych, które ewolucja wbudowała w ten gatunek przez miliony lat.

Świnka morska, która żyje sama, nie jest "spokojniejsza" ani "łatwiejsza w obsłudze". Często jest po prostu mniej aktywna, mniej wokalna i mniej zaangażowana - co bywa mylone z zadowoleniem, choć w rzeczywistości może być objawem chronicznego deficytu społecznego. Żadna klatka, żaden zabawkowy tunel i żaden ludzki głos nie zmienią faktu, że zwierzę to przez całą swoją historię ewolucyjną żyło ramię w ramię z innymi osobnikami własnego gatunku i że ta potrzeba nie zniknęła tylko dlatego, że ktoś postanowił trzymać je pojedynczo. Decyzja o adoptowaniu świnki morskiej jest - czy tego chcemy, czy nie - decyzją o adoptowaniu co najmniej dwóch.

Bibliografia

  1. Asher M, de Oliveira ES, Sachser N. Social system and spatial organization of wild guinea pigs (Cavia aperea) in a natural population. Journal of Mammalogy. 2004;85(4):788-796. https://doi.org/10.1644/BNS-012
  2. Sachser N. Of domestic and wild guinea pigs: studies in sociophysiology, domestication, and social evolution. Naturwissenschaften. 1998;85(7):307-317. https://doi.org/10.1007/s001140050507
  3. Hennessy MB, Hornschuh G, Kaiser S, Sachser N. Cortisol responses and social buffering: a study throughout the life span. Hormones and Behavior. 2006;49(3):383-390. https://doi.org/10.1016/j.yhbeh.2005.08.006
  4. Hennessy MB. Both prevention of physical contact and removal of distal cues mediate cortisol and vocalization responses of guinea pig pups to maternal separation in a novel environment. Physiology & Behavior. 1988;43(6):729-733. https://doi.org/10.1016/0031-9384(88)90369-1
  5. Groenink L, Verdouw PM, Bakker B, Wever KE. Pharmacological and methodological aspects of the separation-induced vocalization test in guinea pig pups; a systematic review and meta-analysis. European Journal of Pharmacology. 2015;753:191-208. https://doi.org/10.1016/j.ejphar.2014.10.062
  6. Elsbacher T, Sommese A, Waiblinger S, Künzel F, Arhant C, Windschnurer I. Guinea pig (Cavia porcellus) welfare: associations between husbandry practices, human-animal interactions, and animal behaviour. Animals. 2025;15(8):1157. https://doi.org/10.3390/ani15081157
  7. Kaiser S, Kirtzeck M, Hornschuh G, Sachser N. Sex-specific difference in social support - a study in female guinea pigs. Physiology & Behavior. 2003;79(2):297-303. https://doi.org/10.1016/s0031-9384(03)00091-x
  8. Kaiser S, Sachser N. The effects of prenatal social stress on behaviour: mechanisms and function. Neuroscience & Biobehavioral Reviews. 2005;29(2):283-294. https://doi.org/10.1016/j.neubiorev.2004.09.015
  9. Sachser N, Hennessy MB, Kaiser S. Adaptive modulation of behavioural profiles by social stress during early phases of life and adolescence. Neuroscience & Biobehavioral Reviews. 2011;35(7):1518-1533. https://doi.org/10.1016/j.neubiorev.2010.09.002
  10. Berryman JC. Guinea-pig vocalizations: their structure, causation and function. Zeitschrift für Tierpsychologie. 1976;41(1):80-106. https://doi.org/10.1111/j.1439-0310.1976.tb00471.x
  11. Kober M, Trillmich F, Naguib M. Vocal mother-offspring communication in guinea pigs: females adjust maternal responsiveness to litter size. Frontiers in Zoology. 2008;5:13. https://doi.org/10.1186/1742-9994-5-13
  12. Fuchs S. Spacing patterns in a colony of guinea pigs: predictability from environmental and social factors. Behavioral Ecology and Sociobiology. 1980;6:265-276. https://doi.org/10.1007/BF00292769
  13. Freeman ZT, Rice KA, Soto PL, Bourdon AK, Shim JH, Nathoo AN, Hutchinson EK. Establishing new isosexual pairs in adult male guinea pigs (Cavia porcellus) to facilitate social housing. Journal of the American Association for Laboratory Animal Science. 2024;63(2):162-171. https://doi.org/10.30802/AALAS-JAALAS-23-000063
  14. Monticelli PF, Tokumaru RS, Ades C. Isolation induced changes in Guinea Pig Cavia porcellus pup distress whistles. Anais da Academia Brasileira de Ciências. 2004;76(2):368-372. https://doi.org/10.1590/S0001-37652004000200027