Niewiele zwierząt ma tak niezasłużoną opinię "łatwego, taniego i bezproblemowego pupila dla dziecka" jak chomik syryjski. Niemal każdy rodzic, który rozważa zakup pierwszego zwierzęcia dla swojej pociechy, trafia w pewnym momencie na chomika. Argumenty są powtarzane jak mantra: jest mały, nie wymaga dużo miejsca, jest tani w utrzymaniu, nauczy dziecko odpowiedzialności. W rzeczywistości niemal każdy z tych argumentów rozpada się pod wpływem danych naukowych. Co więcej - w wielu przypadkach to, co rodzice uważają za zaletę, okazuje się problemem zarówno dla zwierzęcia, jak i dla dziecka.
Żeby zrozumieć, dlaczego chomik nie jest dobrym zwierzęciem "dla dziecka", trzeba najpierw zrozumieć, czym chomik jest w ogóle. A to wymaga cofnięcia się o krok - do stepów północnej Syrii.
Artykuł dotyczy przede wszystkim chomika syryjskiego, bo to dla niego przywołane badania opisują konkretne potrzeby środowiskowe i behawioralne. Nie należy jednak wyciągać z tego wniosku, że chomik dżungarski czy inne chomiki karłowate są "łatwiejszą" wersją chomika. Są mniejsze, ale nadal wymagają dużej przestrzeni, głębokiego podłoża, odpowiedniego koła, kryjówek, spokojnej obsługi i opieki dorosłego. W handlu nazwa "chomik dżungarski" bywa zresztą używana bardzo luźno - często wobec mieszańców chomików karłowatych. To osobny temat, ale wniosek pozostaje ten sam: mniejszy chomik nie oznacza mniejszych obowiązków.
Kim właściwie jest chomik syryjski
Chomik syryjski ma wyjątkowo wąską historię hodowlaną. Klasyczna populacja laboratoryjna i domowa wywodzi się z bardzo niewielkiej liczby zwierząt odłowionych w rejonie Aleppo w XX wieku, przede wszystkim z linii założonej w 1930 roku. Gattermann i współpracownicy przeprowadzili później dwie ekspedycje terenowe - w 1997 i 1999 roku - aby potwierdzić aktualne występowanie dzikich chomików syryjskich w północnej Syrii i opisać ich ekologię 1. Schwytali łącznie trzynaście osobników w północnej Syrii. Zbadali trzydzieści nor, z których dwadzieścia trzy udało się w pełni wykopać i zmierzyć. Żadna zamieszkana nora nie zawierała więcej niż jednego dorosłego osobnika. Głębokość nor wahała się od 36 do 106 cm (średnio 65 cm), a długość systemu korytarzy sięgała do 9 metrów 1. Struktura nory była stosunkowo prosta: pionowy szyb wejściowy prowadzący do komory gniazdowej i co najmniej jednej komory zapasowej.Te dane mają fundamentalne znaczenie dla zrozumienia potrzeb chomika w niewoli. Zwierzę, które w naturze kopie nory o głębokości ponad metra, żyje samotnie, żeruje poza norą i w niewoli potrafi wykazywać bardzo wysoką aktywność lokomotoryczną, trafia często do plastikowej klatki o wymiarach ledwie 30 × 20 cm z centymetrową warstwą trocin. Przepaść między biologią a warunkami utrzymania jest kolosalna - i to właśnie z niej wynika większość problemów, o których rodzice nie mają pojęcia.
Chomik jest mały, więc nie potrzebuje dużo miejsca
To chyba najpopularniejszy z mitów - a jednocześnie ten, który nauce zaprzecza najbardziej bezpośrednio. Fischer, Gebhardt-Henrich i Steiger zbadali zachowanie sześćdziesięciu samic chomików syryjskich trzymanych w klatkach o czterech różnych powierzchniach: 1800, 2500, 5000 i 10 000 cm² 2. Warunki wzbogacenia środowiska i głębokość podściółki były ujednolicone, a wszystkie klatki wyposażono w koło bieżni o średnicy 30 cm. Jako wskaźniki dobrostanu wykorzystano stereotypowe gryzienie prętów, wykorzystanie dostępnej przestrzeni, przyrost masy ciała i reakcję na łagodne stresory hodowlane.We wszystkich klatkach obserwowano stereotypowe gryzienie prętów, ale w małych klatkach zachowanie to było istotnie częstsze i trwało dłużej. Chomiki z małych klatek częściej wspinały się na dach domku, co badacze interpretowali jako próbę pozyskania dodatkowej przestrzeni. Co ciekawe, nie stwierdzono istotnych różnic w aktywności na kole bieżni - chomiki we wszystkich klatkach spędzały na nim większość czasu aktywnego (od 58% w najmniejszych do 74% w klatkach o powierzchni 2500 cm²) 2. Wniosek autorów był jednoznaczny: dobrostan chomików syryjskich poprawiał się wraz ze wzrostem powierzchni podłogi, a klatka o powierzchni co najmniej 10 000 cm² wydawała się przynosić wyraźną poprawę.
Warto sobie uświadomić, co te liczby oznaczają w praktyce. Klatka o powierzchni 10 000 cm² to wymiary 100 × 100 cm - a więc metr na metr. Typowa klatka ze sklepu zoologicznego ma powierzchnię bliższą 1800-2500 cm², czyli odpowiada grupom, w których obserwowano najsilniejsze stereotypie. A skoro nawet w największych badanych klatkach gryzienie prętów nie znikało całkowicie, 10 000 cm² nie powinno być traktowane jako "luksus", lecz raczej jako poziom, przy którym w badaniu zaobserwowano wyraźną poprawę w porównaniu z mniejszymi klatkami.
Same wymiary podłogi to jednak nie wszystko. Hauzenberger, Gebhardt-Henrich i Steiger wykazali, że głębokość podściółki ma fundamentalne znaczenie dla zachowania chomika 3. W ich badaniu czterdzieści pięć samców chomików podzielono na trzy grupy z podściółką o głębokości 10, 40 i 80 cm. Zwierzęta z grupą 10-centymetrową wykazywały istotnie więcej stereotypowego gryzienia prętów i wyższą aktywność na kole. Wszystkie chomiki z grup 40 i 80 cm budowały nory, w których przebywały - dokładnie tak, jak robią to ich dzicy kuzyni w Syrii 1. Przy 80 cm podściółki gryzienie prętów nie występowało w ogóle 3. Autorzy powiązali to z zaspokojeniem jednej z najbardziej podstawowych potrzeb behawioralnych chomika: potrzeby kopania i zamieszkiwania własnej nory, co odpowiada naturalnemu wzorcowi życia tego gatunku, w którym komory gniazdowe sytuowane są średnio pół metra pod powierzchnią ziemi 1.
Kuhnen pokazał, że zbyt mała klatka nie jest tylko problemem "komfortu", ale może odbijać się także na pracy organizmu. Chomiki trzymane w małych klatkach miały wyższą temperaturę ciała w spoczynku, a ich organizm słabiej reagował gorączką na bodziec, który normalnie powinien uruchomić taką reakcję obronną 4. Odpowiedź gorączkowa to jeden z kluczowych mechanizmów obronnych organizmu przed infekcjami - jej osłabienie oznacza, że zwierzę gorzej radzi sobie z chorobami. Efekt rozmiaru klatki na odpowiedź gorączkową okazał się silniejszy niż efekt wzbogacenia środowiska, co sugeruje, że sama przestrzeń jest potrzebą jeszcze bardziej elementarną niż urozmaicenie otoczenia 4.
Rodzic, który stawia na biurku dziecka klatkę 30 × 20 cm i uważa, że "chomiaczek ma wszystko, co potrzebne", w praktyce funduje zwierzęciu chroniczny stres porównywalny do więziennej celi. Porównanie nie jest przesadzone: chomik w takiej klatce nie może realizować żadnego ze swoich naturalnych zachowań - nie kopie, nie buduje komór, nie eksploruje terenu, nie gromadzi zapasów w odległych od gniazda miejscach. Jedyne, co może robić, to biegać na kole i gryźć pręty.
Dziecko może się z nim bawić po południu
To kolejny argument, który rozbija się o biologię zegarową chomika. Gattermann i współpracownicy, w pierwszym w historii badaniu terenowym aktywności dzikich chomików syryjskich, wykazali coś zaskakującego: w warunkach naturalnych samice chomików były aktywne niemal wyłącznie w ciągu dnia, głównie w godzinach 6:00-8:00 i 16:00-19:30, ze średnią aktywnością na powierzchni ziemi wynoszącą zaledwie 87 minut dziennie 5. Jednak u chomików utrzymywanych w niewoli - czyli w warunkach, w jakich żyje każdy domowy chomik - obserwuje się stabilny, nocny wzorzec aktywności. Ponad 80% ich aktywności lokomotorycznej przypada na godziny nocne, z wyraźnym szczytem krótko po zgaszeniu światła 5.Skąd ta rozbieżność? Autorzy wskazali, że prawdopodobne wyjaśnienie wiąże się z warunkami niewoli: brak presji drapieżników, brak konieczności poszukiwania pokarmu w określonych porach, sztuczne cykle świetlne. Niezależnie od przyczyny, z punktu widzenia opiekuna domowego najważniejsze jest to, że typowy chomik domowy jest aktywny głównie wtedy, gdy dziecko zwykle śpi. Budzenie chomika w ciągu dnia łatwo staje się źródłem stresu: zwierzę wyrwane ze snu może być zdezorientowane, przestraszone i znacznie bardziej skłonne do obronnego ugryzienia.
Co to oznacza w praktyce? Dziecko wracające ze szkoły o 15:00 zastanie śpiącego chomika. Może go obudzić - ale to nie "zabawa", lecz stresowanie zwierzęcia. A o 22:00, kiedy dziecko śpi, chomik dopiero zaczyna swoją "dobę". Fischer i współpracownicy notowali, że chomiki spędzały na kole bieżni większość czasu aktywnego, pokonując średnio kilkanaście kilometrów na noc, z maksimum przekraczającym 18 km 2. Do tego dochodzą hałas koła (nawet "cichego"), szuranie w podściółce, gryzienie elementów klatki - wszystko to w godzinach, gdy dziecko próbuje zasnąć.
Scenariusz "zabawy po południu" jest więc albo iluzją (chomik śpi i dziecko traci zainteresowanie "nudnym" zwierzęciem), albo polega na systematycznym wybudzaniu zwierzęcia z fazy spoczynku - co jest dla niego po prostu szkodliwe. A trzeci wariant - klatka stoi w pokoju dziecka, które nie może spać przez hałas nocnej aktywności - nie służy nikomu.
Chomik to towarzyskie zwierzątko, które lubi kontakt
Ten mit jest szczególnie niebezpieczny, bo może prowadzić do dwóch poważnych błędów: prób "socjalizowania" chomika poprzez ciągłe branie go na ręce oraz trzymania dwóch chomików razem "żeby się nie nudziły". Obie strategie są sprzeczne z biologią gatunku.Chomik syryjski jest zwierzęciem ściśle samotniczym i terytorialnym. Gattermann i współpracownicy potwierdzili to w terenie: żadna z zamieszkanych nor nie zawierała więcej niż jednego dorosłego osobnika, a minimalna odległość między norami wynosiła 118 metrów 1. Elidio i współpracownicy zbadali agresję chomików syryjskich w warunkach laboratoryjnych, porównując zachowanie zwierząt trzymanych grupowo z trzymanymi pojedynczo 6. Samice chomików syryjskich okazały się bardziej agresywne niż samce, a trzymanie ich w grupach prowadziło do nasilonych zachowań agresywnych, urazów i ryzyka dla personelu obsługującego 6. Utrzymanie jednej samicy na klatkę eliminowało te problemy. Autorzy podkreślili, że indywidualne utrzymanie nie jest dla chomików syryjskich stresorem - przeciwnie, jest zgodne z ich naturalną historią życia 6.
W praktyce domowej oznacza to jedno: kupowanie "pary" chomików syryjskich "żeby się nie nudziły" niemal nieuchronnie kończy się agresją, pogryzieniami, a nierzadko śmiercią jednego ze zwierząt. Badanie VetCompass wykazało, że urazy od pogryzień przez inne chomiki znalazły się wśród dwudziestu najczęstszych problemów zdrowotnych tego gatunku 7 - a są to urazy, którym można w stu procentach zapobiec, po prostu nie trzymając chomików razem.
Co do brania na ręce - chomik nie jest zwierzęciem, które z natury szuka kontaktu fizycznego z dużymi ssakami. Jest małym zwierzęciem, które w naturze znajduje się nisko w łańcuchu pokarmowym, więc nagłe chwytanie z góry może uruchamiać u niego reakcję obronną. Można chomika przyzwyczaić do rąk - ale wymaga to cierpliwości, powtarzalności, spokoju i robienia tego wyłącznie w godzinach aktywności zwierzęcia. Sześcioletnie dziecko, które chce "potrzymać chomiaczka" zaraz po powrocie ze szkoły, zwykle robi dokładnie to, co z perspektywy dobrostanu chomika jest najgorsze: przerywa mu odpoczynek i wymusza kontakt w porze, w której zwierzę powinno spać.
Chomik nauczy dziecko odpowiedzialności
Brzmi pięknie, ale w praktyce wymaga od dziecka czegoś, czego większość dorosłych nie potrafi: zapewnienia odpowiednich warunków bytowych zwierzęciu o bardzo specyficznych wymaganiach, w sytuacji gdy źródła popularne (sklepy zoologiczne, broszury, fora internetowe) podają informacje radykalnie niezgodne ze stanem wiedzy naukowej.Bethell i Koyama opracowali test oceny dobrostanu chomików oparty na tzw. tendencyjności osądu - metodzie, która w psychologii emocji pozwala odróżnić nastrój optymistyczny od pesymistycznego 8. Chomiki mieszkające w ubogim środowisku częściej interpretowały niejednoznaczne bodźce jako zagrożenie, podczas gdy te z wzbogaconym otoczeniem reagowały bardziej "optymistycznie" - czyli częściej zbliżały się do niejednoznacznych sygnałów, interpretując je jako potencjalną nagrodę, a nie karę. Efekt był statystycznie istotny i powiązany bezpośrednio z warunkami utrzymania, a nie z cechami indywidualnymi zwierząt 8.
To badanie ma daleko idące konsekwencje. Oznacza, że chomiki mają stany emocjonalne - coś, co można by potocznie nazwać nastrojem - i że te stany zależą od jakości środowiska, w którym żyją. Chomik w ubogiej klatce nie jest "po prostu chomikiem". Jest zwierzęciem żyjącym w warunkach, które mogą przesuwać jego reakcje emocjonalne w stronę większej ostrożności, lękliwości i "pesymistycznej" interpretacji niejednoznacznych bodźców. Zadbanie o to, by chomik był w dobrym nastroju, wymaga wiedzy i konsekwencji daleko wykraczających poza "nasypanie karmy i wymianę wody".
Odpowiedzialność, której wymaga chomik, to w praktyce: klatka o powierzchni co najmniej 5000 cm² (a lepiej 10 000 cm²) 2, podściółka o głębokości minimum 40 cm 3, koło bieżni o średnicy co najmniej 28-30 cm (żeby nie wyginało kręgosłupa), wzbogacenie środowiska obejmujące materiały do budowy gniazda, kryjówki, elementy do gryzienia i substrat do kopania, kontakt tylko w godzinach aktywności zwierzęcia, stabilna, umiarkowana temperatura otoczenia, bez przegrzewania, przeciągów i dużych wahań, regularna kontrola stanu uzębienia i pazurów, a w razie problemów zdrowotnych - wizyta u weterynarza specjalizującego się w egzotyce. Żadne sześcioletnie dziecko - ani, bądźmy szczerzy, większość dorosłych - tego nie zapewni bez solidnego przygotowania i ciągłego samokształcenia.
Paradoks polega na tym, że zamiast uczyć dziecko odpowiedzialności, kupno chomika najczęściej może nauczyć je czegoś zupełnie innego: że zwierzę to przedmiot, który można wstawić do klatki i zapomnieć o nim, dopóki nie zachoruje albo nie umrze. A przy złych warunkach bytowych ryzyko problemów zdrowotnych, stresu i przedwczesnej śmierci rośnie.
Chomik jest bezpieczny - nie gryzie, nie drapie
Chomik jest małym, wszystkożernym gryzoniem, który ma ostro zakończone siekacze rosnące przez całe życie i instynkt obronny typowy dla zwierzęcia na które polują drapieżniki. Gryzie, i to dotkliwie - ugryzienie chomika syryjskiego potrafi przebić skórę do krwi. Zwierzę budzące się ze snu, przestraszone, chwytane z góry lub obsługiwane przez kogoś, kto nie wie, jak je prawidłowo podnosić, może ugryźć szybko i dotkliwie. Dla małego dziecka, które nie rozumie subtelnych sygnałów ostrzegawczych (napuszanie sierści, cofanie się, odgłosy cykania zębami), ryzyko ugryzienia jest wysokie.Ale ugryzienie to nie tylko kwestia bólu. Gryzonie mogą być nosicielami patogenów istotnych z perspektywy zdrowia publicznego. Stull, Brophy i Weese w obszernym przeglądzie ryzyk zoonotycznych związanych z posiadaniem zwierząt domowych podkreślili, że gryzonie, gady i płazy stanowią grupę podwyższonego ryzyka przenoszenia zakażeń 9. Wśród dzieci poniżej piątego roku życia ryzyko to jest szczególnie istotne ze względu na niedojrzały układ odpornościowy i naturalną tendencję małych dzieci do wkładania rąk do ust po kontakcie ze zwierzęciem. Autorzy wyraźnie rekomendowali, aby rodziny z małymi dziećmi konsultowały wybór zwierzęcia zarówno z lekarzem, jak i z weterynarzem 9.
Osobnym problemem jest wirus limfocytarnego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych (LCMV). Chomiki nie są jego głównym naturalnym rezerwuarem - tę rolę pełnią przede wszystkim myszy domowe - ale mogą zakazić się przez kontakt z myszami lub skażonym środowiskiem, na przykład w hodowli, sklepie zoologicznym albo domu. Zakażony chomik może następnie wydalać wirusa bez wyraźnych objawów. Jak odnotował Chomel w swoim przeglądzie chorób przenoszonych przez mniej popularne zwierzęta domowe, od lat sześćdziesiątych XX wieku dokumentowano ogniska zakażeń LCMV u ludzi związane z kontaktem z chomikami 10. We Francji w 1993 roku cztery przypadki ostrego zapalenia opon mózgowych były bezpośrednio powiązane z kontaktem z chomikami syryjskimi trzymanymi jako zwierzęta domowe. W Stanach Zjednoczonych w jednej z hodowli gryzoni na 97 przebadanych pracowników 31 miało przeciwciała wskazujące na kontakt z wirusem, a u czterech rozwinęło się jałowe zapalenie opon 10. Chomel odnotował również przypadki śmiertelne - po przeszczepach narządów od dawcy, w którego domu 17 dni wcześniej pojawił się chomik 10.
Dla dziecka - zwłaszcza małego - chomik nie jest więc zwierzęciem, z którym można pozwolić na swobodny, nienadzorowany kontakt. Jest zwierzęciem, które wymaga nadzoru dorosłego przy każdej interakcji, odpowiedniej higieny rąk przed i po kontakcie oraz świadomości ryzyka zoonotycznego. To nie jest zwierzę, które można pozwolić dziecku tulić do twarzy.
Chomik żyje krótko, więc to dobre pierwsze zwierzę
Ten argument jest nie tylko fałszywy - jest wręcz cyniczny, choć rzadko tak intencjonalnie. Logika "żyje krótko, więc nawet jak dziecku się znudzi, to problem się sam rozwiąże" jest w gruncie rzeczy przyznaniem się do traktowania żywego organizmu jak produktu z datą przydatności.Krótki okres życia chomika to fakt naukowy. Według jednego z największych badań epidemiologicznych dotyczących chomików domowych, VetCompass, obejmującego dane kliniczne ponad 16 000 chomików z brytyjskich praktyk weterynaryjnych, przeciętna długość życia domowego chomika wynosi zaledwie 1,75 roku 7. Warto podkreślić, że to nie jest średnia długość życia zdrowego chomika w optymalnych warunkach - to mediana życia populacji zwierząt utrzymywanych przez przeciętnych właścicieli w przeciętnych warunkach. Maksymalny udokumentowany wiek chomika syryjskiego to 3,9 roku 11, co pokazuje, że potencjał dłuższego życia istnieje, choć przeciętny chomik domowy często nie dożywa takiego wieku.
Co oznacza ten krótki okres życia z perspektywy dziecka? Dziecko, które dostaje chomika na siódme urodziny, prawdopodobnie przeżyje śmierć tego zwierzęcia przed dziewiątymi. Dla wielu dzieci jest to pierwsze bezpośrednie doświadczenie śmierci - a zostaje im zaserwowane jako "lekcja życia" przy okazji zwierzęcia, z którym zdążyły zaledwie nawiązać więź. Co gorsza, choroby chomików potrafią przebiegać szybko i gwałtownie, a widok cierpiącego, małego zwierzęcia może być dla dziecka bardzo trudnym doświadczeniem.
Badanie VetCompass wykazało, że do najczęściej rozpoznawanych problemów zdrowotnych chomików należały między innymi tzw. mokry ogon, urazy od pogryzień przez inne chomiki, przerośnięte pazury i siekacze oraz różnego rodzaju urazy7. Warto przy tym pamiętać, że "mokry ogon" bywa używany jako opis objawu - zabrudzenia lub zawilgocenia okolicy ogona i krocza - a nie jako precyzyjna diagnoza jednej konkretnej choroby. Wiele z tych stanów wymaga interwencji weterynaryjnej, a leczenie chomika u specjalisty od egzotyki nie jest ani łatwe, ani tanie. Rodzice, którzy kupili "tanie" zwierzę, stają przed dylematem: zapłacić za wizytę weterynaryjną kwotę wielokrotnie przekraczającą cenę zakupu zwierzęcia, czy pozwolić mu cierpieć. Obie opcje są złe - ale w obu przypadkach dziecko obserwuje.
Chomik jest tani
Sam chomik rzeczywiście kosztuje niewiele - typowo kilkadziesiąt złotych w sklepie zoologicznym. Problem w tym, że cena zakupu stanowi ułamek kosztów zapewnienia zwierzęciu choćby minimalnie akceptowalnych warunków. Najlepiej widać to wtedy, gdy porównamy realne potrzeby chomika z tym, co sklep zoologiczny potrafi sprzedać jako "zestaw startowy".Chomik potrzebuje klatki (a właściwie terrarium lub przerobionego pojemnika) o powierzchni podłogi co najmniej 5000 cm², a lepiej 10 000 cm² 2. Potrzebuje podściółki o głębokości minimum 40 cm - a lepiej więcej - która musi być odpowiedniego rodzaju (papierowa lub z bezpiecznych wiórów drzewnych, nie z iglaków) i regularnie uzupełniana 3. Potrzebuje koła bieżni o średnicy co najmniej 28-30 cm (dla chomika syryjskiego), które nie będzie wyginać mu kręgosłupa. Potrzebuje wzbogacenia środowiska: kryjówek, tuneli, materiałów do budowy gniazda, elementów do gryzienia, piasku do kąpieli. Potrzebuje właściwej karmy - nie uniwersalnej mieszanki zbożowej, lecz zbilansowanej diety uwzględniającej proporcje białka, tłuszczu i błonnika. I potrzebuje opieki weterynaryjnej od lekarza, który zna się na gryzoniach - a takich w Polsce jest wciąż niewielu.
Koszty startowe - przy rzetelnym podejściu - łatwo przekraczają kilkaset złotych, a koszty bieżące (podściółka, karma, piasek) doliczają się do kilkudziesięciu złotych miesięcznie. Sama konsultacja u lekarza zajmującego się gryzoniami często kosztuje więcej niż zakup chomika, a diagnostyka i leczenie poważniejszych stanów potrafią wielokrotnie przekroczyć cenę zwierzęcia.
Jedną z przyczyn, dla których chomiki tak często żyją krócej niż mogłyby, jest właśnie oszczędzanie na warunkach bytowych. Kuhnen wykazał, że sam rozmiar klatki wpływa na termoregulację i odpowiedź immunologiczną chomików 4, a Fischer i wsp. powiązali małe klatki ze zwiększonymi stereotypiami behawioralnymi 2. Bethell i Koyama wykazali, że ubóstwo środowiska wpływa na stan emocjonalny chomików, czyniąc je bardziej pesymistycznymi 8. "Tani" chomik w praktyce oznacza chomika, którego dobrostan jest systematycznie zaniedbywany, bo właściciel nie chce lub nie może ponieść kosztów zapewnienia odpowiednich warunków. Oszczędność jest pozorna - cenę płaci zwierzę swoim zdrowiem i długością życia.
Zamiast zakończenia
Chomik syryjski jest fascynującym zwierzęciem o złożonych potrzebach behawioralnych, wymagającym dużej przestrzeni do kopania nor 13, aktywnym w nocy 5, ściśle samotniczym 16, podatnym na stres wynikający z niewłaściwych warunków bytowych 24 i zdolnym do odczuwania stanów emocjonalnych porównywalnych z optymizmem i pesymizmem 8. Nie jest zabawką, nie jest dekoracją pokoju dziecięcego i nie jest "zwierzęciem na próbę" przed kupnem psa.Każdy z argumentów, po które sięgają rodzice - "jest mały", "jest tani", "jest łatwy", "jest bezpieczny", "nie żyje długo" - po konfrontacji z danymi naukowymi okazuje się albo fałszywy, albo wręcz przemawia przeciwko kupowaniu chomika dla dziecka. Rozmiar chomika nie oznacza małych wymagań. Niska cena zakupu nie przekłada się na niskie koszty utrzymania. Łatwość opieki jest iluzją wynikającą z ignorowania realnych potrzeb zwierzęcia. Bezpieczeństwo jest warunkowe i wymaga nadzoru dorosłego. A krótkie życie - zamiast być zaletą - jest źródłem cierpienia zarówno dla zwierzęcia, które często choruje i umiera szybciej, niż opiekunowie się spodziewali, jak i dla dziecka, które przeżywa stratę zanim zdąży zrozumieć, czym naprawdę jest odpowiedzialność.
Jeśli rodzic naprawdę chce, by dziecko nauczyło się odpowiedzialności wobec innego gatunku, powinien zacząć od odpowiedzialności wobec samego siebie - od rzetelnego zapoznania się z potrzebami zwierzęcia i uczciwej oceny, czy jest w stanie je zapewnić. Jeśli ta ocena wypada negatywnie - a w wielu rodzinach z małymi dziećmi może tak właśnie wypaść - najbardziej odpowiedzialną decyzją jest po prostu rezygnacja z zakupu. Odpowiedzialność nie polega na posiadaniu zwierzęcia. Polega na umiejętności uznania, że się go mieć nie powinno.
Bibliografia
- Gattermann R., Fritzsche P., Neumann K., Al-Hussein I., Kayser A., Abiad M., Yakti R. (2001). Notes on the current distribution and the ecology of wild golden hamsters (Mesocricetus auratus). Journal of Zoology, 254(3), 359-365. doi:10.1017/S0952836901000851
- Fischer K., Gebhardt-Henrich S.G., Steiger A. (2007). Behaviour of golden hamsters (Mesocricetus auratus) kept in four different cage sizes. Animal Welfare, 16(1), 53-62. doi:10.1017/S0962728600030967
- Hauzenberger A.R., Gebhardt-Henrich S.G., Steiger A. (2006). The influence of bedding depth on behaviour in golden hamsters (Mesocricetus auratus). Applied Animal Behaviour Science, 100(3-4), 280-294. doi:10.1016/j.applanim.2005.11.012
- Kuhnen G. (1999). The effect of cage size and enrichment on core temperature and febrile response of the golden hamster. Laboratory Animals, 33(3), 221-227. doi:10.1258/002367799780578246
- Gattermann R., Johnston R.E., Yigit N., Fritzsche P., Larimer S., Özkurt S., Neumann K., Song Z., Colak E., Johnston J., McPhee M.E. (2008). Golden hamsters are nocturnal in captivity but diurnal in nature. Biology Letters, 4(3), 253-255. doi:10.1098/rsbl.2008.0066
- Elidio H.S.M., Coelho J.W.R., Silva L.C.C.P., Santos I.B. (2021). Housing density and aggression in Syrian hamsters. Journal of the American Association for Laboratory Animal Science, 60(5), 506-509. doi:10.30802/AALAS-JAALAS-21-000020
- O'Neill D.G., Kim K., Brodbelt D.C., Church D.B., Pegram C., Baldrey V. (2022). Demography, disorders and mortality of pet hamsters under primary veterinary care in the United Kingdom in 2016. Journal of Small Animal Practice, 63(10), 747-755. doi:10.1111/jsap.13527
- Bethell E.J., Koyama N.F. (2015). Happy hamsters? Enrichment induces positive judgement bias for mildly (but not truly) ambiguous cues to reward and punishment in Mesocricetus auratus. Royal Society Open Science, 2(7), 140399. doi:10.1098/rsos.140399
- Stull J.W., Brophy J., Weese J.S. (2015). Reducing the risk of pet-associated zoonotic infections. CMAJ, 187(10), 736-743. doi:10.1503/cmaj.141020
- Chomel B.B. (2015). Diseases transmitted by less common house pets. Microbiology Spectrum, 3(6). doi:10.1128/microbiolspec.IOL5-0012-2015
- Weigl R. (2005). Longevity of Mammals in Captivity: From the Living Collections of the World. Kleine Senckenberg-Reihe 48. Stuttgart: E. Schweizerbart’sche Verlagsbuchhandlung. ISBN 3-510-61379-1.






0 komentarzy
Brak komentarzy
Masz coś do powiedzenia? W artykule jest błąd?
Zostaw komentarz
Twój głos naprawdę ma znaczenie.