Od jakiegoś czasu na polskim rynku produktów dla małych zwierząt pojawiła się nowa kategoria - tak zwane „sianko z suszarni”. Producenci reklamują je jako produkt premium: intensywnie zielone, aromatyczne, pozbawione kurzu, idealne dla wybrednych zwierząt. Ceny są wyższe niż tradycyjnego siana, a opakowania wyglądają profesjonalnie i zachęcająco. Naturalnie pojawiają się pytania. Czy ten produkt jest lepszy od zwykłego siana? Czy można nim całkowicie zastąpić tradycyjne siano łąkowe? A może to tylko marketingowy chwyt, który nie ma pokrycia w rzeczywistej wartości odżywczej?

Dlaczego siano w ogóle jest tak ważne?

Zanim przejdziemy do porównania metod suszenia, musimy zrozumieć, dlaczego siano stanowi fundament diety małych roślinożerców. To nie jest kwestia tradycji ani przyzwyczajenia - to wynika z bardzo specyficznej fizjologii tych zwierząt.

Jak działa układ pokarmowy królika i świnki morskiej i innych gryzoni

Króliki (będące zajęczakami, nie gryzoniami), świnki morskie, szynszyle i koszatniczki należą do grupy tak zwanych fermentatorów tylnego odcinka przewodu pokarmowego.Co to oznacza w praktyce? Że większość trawienia włókna pokarmowego odbywa się nie w żołądku (jak u przeżuwaczy typu krowa czy owca), ale w jelicie ślepym - ogromnym, workowatym organie znajdującym się na końcu układu pokarmowego.

U świnki morskiej jelito ślepe stanowi nawet 65% całkowitej pojemności przewodu pokarmowego. To nie jest mały dodatek - to centralny organ trawienny. Wewnątrz jelita ślepego żyją miliardy bakterii, które rozkładają włókno pokarmowe na prostsze związki. Te bakterie produkują lotne kwasy tłuszczowe, które są absorbowane przez ścianę jelita i stanowią ważne źródło energii dla zwierzęcia.

Cały ten system działa tylko wtedy, gdy jest stale zaopatrywany w odpowiedni materiał - czyli włókno pokarmowe. Bez ciągłego dopływu włókna flora bakteryjna zaczyna się zmieniać, pH jelita ślepego ulega zaburzeniu, a perystaltyka (ruchy robaczkowe jelit) słabnie. W skrajnych przypadkach prowadzi to do stanu zwanego zastojem przewodu pokarmowego, który jest bezpośrednim zagrożeniem życia.

Badacze DeCubellis i Graham opisali ten mechanizm szczegółowo w przeglądzie opublikowanym w czasopiśmie Veterinary Clinics: Exotic Animal Practice w 2013 roku. Podkreślili, że dieta uboga w grube włókno, a bogata w łatwo fermentujące węglowodany, zmienia ekologię jelita grubego w sposób zagrażający korzystnym mikroorganizmom i sprzyjający rozwojowi patogenów takich jak Escherichia coli czy Clostridium. Dysbioza bakteryjna może wywołać ostrą biegunkę, przewlekłą przerywaną biegunkę, enterotoksemię, niedrożność lub gromadzenie się gazów.

Co istotne, przywrócenie prawidłowej flory jelitowej po okresie żywienia dietą wysokowęglowodanową jest procesem trudnym i długotrwałym. Nawet po przestawieniu zwierzęcia na dietę opartą wyłącznie na sianie, normalizacja konsystencji cekotrofów może trwać od kilku dni do kilku tygodni, w zależności od stopnia dysbiozy. W tym okresie przejściowym zwierzę jest szczególnie narażone na epizody zastoju przewodu pokarmowego i gromadzenia się gazów, ponieważ populacje bakterii fermentujących włókno - zubożone podczas żywienia dietą ubogą w błonnik - nie odbudowują się natychmiast. W praktyce klinicznej obserwuje się, że króliki z przewlekłą dysbiozą mają tendencję do nawracających problemów trawiennych nawet po korekcie diety, co sugeruje trwałe zmiany w ekosystemie jelita ślepego.

Koprofagia - dziwny, ale niezbędny zwyczaj

Jest jeszcze jeden aspekt fizjologii tych zwierząt, który warto zrozumieć: koprofagia, czyli zjadanie własnych odchodów. Brzmi to odpychająco, ale jest to całkowicie normalny i niezbędny element ich odżywiania.

Wielu małych roślinożerców będących fermentatorami tylnymi - w tym króliki, świnki morskie, szynszyle i koszatniczki - produkuje dwa rodzaje odchodów. Jedne to twarde, suche bobki, które widzimy w kuwecie. Drugie to tak zwane cekotrofy - miękkie, błyszczące grudki pokryte śluzem, które zwierzę zjada bezpośrednio z odbytu, zwykle w nocy lub we wczesnych godzinach porannych. Cekotrofy są bogate w witaminy z grupy B, białko bakteryjne i inne składniki odżywcze wyprodukowane przez florę jelita ślepego.

Koprofagia pozwala zwierzęciu „przetwarzać” pokarm dwukrotnie i wyciągać z niego maksimum wartości odżywczych. Jeśli z jakiegoś powodu zwierzę nie może lub nie chce zjadać cekotrofów (na przykład z powodu otyłości, bólu lub stresu, lub nieodpowiedniej diety zbyt bogatej w składniki odżywcze), jego stan odżywienia może się pogorszyć nawet przy pozornie prawidłowej diecie.

Włókno to nie tylko „wypełniacz”

W świadomości wielu opiekunów siano funkcjonuje jako coś w rodzaju „wypełniacza” - niby ważne, ale właściwie to granulat i warzywa są tym, co naprawdę odżywia. To fundamentalne nieporozumienie.

Włókno pokarmowe pełni wiele funkcji, których nie da się zastąpić innymi składnikami diety. Po pierwsze, zapewnia masę treści pokarmowej, która stymuluje perystaltykę jelit. Bez tej masy jelita zwalniają, co prowadzi do problemów trawiennych. Po drugie, włókno jest pożywką dla korzystnej flory bakteryjnej jelita ślepego. Po trzecie, proces żucia siana zajmuje zwierzęciu wiele godzin dziennie, co jest naturalne dla gatunków, które w naturze spędzają większość czasu na wypasie. Bez tej aktywności pojawiają się problemy behawioralne związane z nudą.

Wytyczne żywieniowe opracowane przez European Pet Food Industry Federation (FEDIAF) dla królików oraz zalecenia specjalistów weterynarii egzotycznej jednoznacznie wskazują, że siano powinno stanowić minimum 70-80% diety dorosłych małych roślinożerców - królików, świnek morskich, szynszyli czy koszatniczek. To nie jest opcja do wyboru - to podstawa, bez której nie da się utrzymać zdrowia tych zwierząt w dłuższej perspektywie.

Zęby, które nigdy nie przestają rosnąć

Teraz przechodzimy do drugiego kluczowego powodu, dla którego siano jest niezastąpione - a mianowicie do uzębienia.

Elodontyzm - przekleństwo i błogosławieństwo

Króliki i gryzonie kawiomorficzne (do których należą świnki morskie, szynszyle i koszatniczki) mają tak zwane uzębienie elodontyczne. Oznacza to, że ich zęby rosną przez całe życie i nigdy nie przestają. U królików siekacze szczękowe (górne) rosną w tempie około 1,9 milimetra tygodniowo, a siekacze żuchwowe (dolne) w tempie około 2,2 milimetra tygodniowo. Zęby trzonowe (policzkowe) rosną w tempie 1,4-3,2 milimetra tygodniowo.

W naturze ten ciągły wzrost jest kompensowany przez ciągłe ścieranie. Dzikie króliki spędzają wiele godzin dziennie na żuciu twardych, włóknistych traw, korzeni i pędów. Każdy kęs wymaga intensywnej pracy żuchwy, a twarda struktura pokarmu ściera powierzchnie zębów w miarę ich wzrostu.

Problem pojawia się w warunkach domowych, gdzie zwierzęta często otrzymują dietę zbyt miękką, zbyt przetworzoną lub po prostu niewystarczającą pod względem ilości twardego włókna. Jeśli zęby rosną szybciej niż są ścierane, zaczynają się wydłużać. Wydłużone zęby zmieniają kąt zgryzu, co prowadzi do nierównomiernego ścierania. Nierównomierne ścieranie powoduje powstawanie ostrych kolców na zębach trzonowych, które mogą ranić język i policzki. W zaawansowanych przypadkach dochodzi do deformacji korzeni zębów, ropni żuchwy i niemożności przyjmowania pokarmu.

Co mówią badania o chorobach zębów?

Nabyta choroba zębów (w literaturze anglojęzycznej określana jako Acquired Dental Disease, ADD) jest jedną z najczęstszych przyczyn wizyt weterynaryjnych u królików domowych. Badania epidemiologiczne pokazują skalę tego problemu.

W 2023 roku zespół badaczy z Chile opublikował w czasopiśmie Animals wyniki retrospektywnej analizy dokumentacji medycznej 1420 królików leczonych w prywatnej praktyce weterynaryjnej w latach 2018-2021. Wyniki były bardzo wymowne. Nabyta choroba zębów została stwierdzona u 25,4% badanych królików, przy czym najczęściej dotyczyła zębów trzonowych (55% przypadków), rzadziej siekaczy (26%), a w 19% przypadków obejmowała wszystkie zęby.

Co najważniejsze, badacze zidentyfikowali czynniki wpływające na ryzyko choroby. Okazało się, że spożywanie siana zmniejsza ryzyko nabytej choroby zębów o 68%. Statystycznie wyrażono to jako iloraz szans (odds ratio) równy 0,323, co oznacza, że króliki jedzące siano mają mniej niż jedną trzecią ryzyka choroby zębów w porównaniu z królikami, które siana nie jedzą lub jedzą go bardzo mało. Związek ten był statystycznie wysoce istotny, z wartością p poniżej 0,001.

Drugim czynnikiem ochronnym okazał się swobodny tryb życia - króliki żyjące „na wolności” w domu (zamiast w klatce) miały o 43% niższe ryzyko choroby zębów. Badacze spekulują, że może to być związane z większą aktywnością fizyczną i prawdopodobnie częstszym dostępem do różnorodnych materiałów do żucia.

Rok później, w 2024 roku, w prestiżowym czasopiśmie Veterinary Record ukazały się wyniki jeszcze większego badania, obejmującego populację 161 979 królików objętych podstawową opieką weterynaryjną w Wielkiej Brytanii w 2019 roku. Roczna częstość występowania chorób zębów w tej populacji wyniosła 15,36%, co jest bardzo wysoką wartością. Choć to konkretne badanie nie analizowało bezpośrednio wpływu diety (ze względu na brak wystarczających danych w dokumentacji klinicznej), autorzy podkreślili znaczenie odpowiedniej diety jako czynnika profilaktycznego, powołując się na wcześniejsze badania wykazujące związek między żywieniem a zdrowiem zębów.

Mechanizm ścierania - rola krzemionki

Żeby zrozumieć, dlaczego forma fizyczna siana ma takie znaczenie, trzeba przyjrzeć się mechanizmowi ścierania zębów na poziomie mikroskopowym.

Trawy zawierają struktury zwane fitolitami - są to mikroskopijne twory zbudowane z dwutlenku krzemu (krzemionki), które rośliny odkładają w swoich tkankach. Fitolity są twarde i stanowią naturalny czynnik ścierny podczas żucia. Kiedy zwierzę żuje trawę lub siano, fitolity kontaktują się ze szkliwem zębów i powodują jego mikroskopijne ścieranie.

W 2019 roku zespół naukowców kierowany przez Danielę Winkler z Uniwersytetu Johannesa Gutenberga w Moguncji opublikował w prestiżowym czasopiśmie Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS) wyniki eksperymentu na świnkach morskich. Zwierzęta karmiono różnymi rodzajami paszy o różnej zawartości fitolitów: lucerną (niska zawartość), trawą (średnia zawartość) i bambusem (bardzo wysoka zawartość). Każdy rodzaj paszy podawano zarówno w formie świeżej, jak i suszonej.

Wyniki te potwierdziło również badanie Martin i współpracowników opublikowane w tym samym roku w Proceedings of the Royal Society B, które dodatkowo wykazało wpływ fitolitów na system zębina-szkliwo.

Wyniki były fascynujące. Okazało się, że sucha trawa (siano) powoduje znacznie większe ścieranie szkliwa niż świeża trawa o tej samej zawartości fitolitów. Badacze wyjaśnili to zjawisko na kilka sposobów. Po pierwsze, odwodnienie tkanek roślinnych zmienia właściwości mechaniczne fitolitów - w suchym materiale są one twardsze niż w materiale nawodnionym. Po drugie, suche siano jest spożywane w większych kęsach, co może wpływać na wzorce żucia. Po trzecie, wilgoć w świeżej trawie działa jak środek smarny, zmniejszający tarcie między fitolitami a szkliwem.

Co ciekawe, bambus - roślina o najwyższej zawartości fitolitów w eksperymencie - powodował najintensywniejsze ścieranie szkliwa, ale okazał się nieodpowiedni jako pasza: świnki miały znacząco opóźniony przyrost masy ciała pomimo nieograniczonego dostępu do pokarmu. Pokazuje to, że optymalne ścieranie zębów wymaga właściwego balansu, a nie maksymalizacji.

Wniosek jest taki, że nie tylko obecność fitolitów ma znaczenie, ale także stan fizyczny paszy. Suche, twarde siano jest bardziej efektywne w ścieraniu zębów niż świeża trawa czy miękkie produkty przetworzone.

Forma fizyczna paszy - eksperymenty na królikach

W 2014 roku zespół badaczy z Uniwersytetu w Zurychu, kierowany przez dr Jacqueline Müller i prof. Marcusa Claussa, przeprowadził eksperyment na 16 królikach, badając wpływ diet o różnej ścieralności na wzrost i ścieranie zębów. Zwierzęta karmiono pięcioma różnymi dietami: czterema rodzajami granulatu o rosnącej ścieralności (ze względu na zawartość fitolitów i dodatek piasku) oraz sianem z trawy.

Każdą dietę podawano przez dwa tygodnie, mierząc tempo wzrostu i ścierania siekaczy oraz długość zębów trzonowych. Wyniki opublikowano w Journal of Experimental Zoology Part A: Ecological Genetics and Physiology.

Badacze stwierdzili, że im bardziej ścierna dieta, tym krótsze zęby - dotyczyło to zarówno siekaczy, jak i zębów policzkowych. Ale szczególnie interesujący był dodatkowy efekt zaobserwowany tylko przy karmieniu calym sianem: górne siekacze były wyraźnie krótsze niż wynikałoby to z samej zawartości krzemionki w paszy. Dzieje się tak, ponieważ przy jedzeniu długich źdźbeł zwierzę musi aktywnie używać siekaczy do chwytania i odcinania pokarmu, podczas gdy granulat trafia niemal bezpośrednio na zęby policzkowe i jest po prostu kruszony. Forma fizyczna paszy ma więc niezależny wpływ na ścieranie zębów - i to wpływ, którego nie da się zastąpić zwiększeniem ścieralności granulatu.

Tempo wzrostu zębów trzonowych zmierzone w tym badaniu wynosiło od 1,4 do 3,2 milimetra tygodniowo - więcej niż wcześniej raportowano w literaturze. Badacze podkreślili, że popularne przekonanie o „stałym” tempie wzrostu zębów u królików jest błędne. W rzeczywistości tempo wzrostu zębów dostosowuje się do tempa ścierania - jeśli zęby są intensywnie ścierane, rosną szybciej; jeśli ścieranie jest minimalne, wzrost również zwalnia. Nie zmienia to jednak faktu, że przy niewystarczającym ścieraniu zęby stopniowo się wydłużają.

W 2015 roku ukazały się wyniki innego eksperymentu, tym razem trwającego znacznie dłużej - 17 miesięcy. Zespół kierowany przez dr Annę Meredith z Royal (Dick) School of Veterinary Studies w Edynburgu badał 32 króliki podzielone na cztery grupy żywieniowe: tylko siano, granulat ekstruzyjny z sianem, mieszanka typu muesli z sianem oraz sama mieszanka muesli.

Po 17 miesiącach różnice między grupami były uderzające. Króliki karmione wyłącznie mieszanką muesli miały dłuższe dolne zęby trzonowe, większą krzywiznę zębów i większe przestrzenie międzyzębowe niż króliki z pozostałych grup. Króliki karmione wyłącznie sianem miały najkrótsze zęby i najzdrowszą okluzję. Wyniki te opublikowano w Journal of Small Animal Practice.

Te badania jasno pokazują, że nie wystarczy zapewnić zwierzęciu jakiegoś włókna„ w diecie. Forma fizyczna tego włókna - czy jest to całe, długie, twarde siano, czy pocięty, miękki produkt - ma fundamentalne znaczenie dla zdrowia zębów.

Witamina D i tajemnica słonecznego siana

Teraz przechodzimy do aspektu, który jest często pomijany w dyskusjach o żywieniu małych roślinożerców, a który okazuje się mieć kluczowe znaczenie dla zrozumienia różnic między sianem tradycyjnym a siankiem z suszarni. Chodzi o witaminę D.

Jak powstaje witamina D w sianie?

Witamina D występuje w dwóch głównych formach: witamina D₃ (cholekalcyferol), która powstaje w skórze zwierząt pod wpływem promieniowania ultrafioletowego, oraz witamina D₂ (ergokalcyferol), która powstaje z ergosterolu - związku obecnego w roślinach i grzybach.

Ergosterol jest prekursorem witaminy D₂. Kiedy roślina zawierająca ergosterol jest wystawiona na działanie promieniowania UVB (o długości fali 280-315 nanometrów), zachodzi reakcja fotochemiczna przekształcająca ergosterol w prewitaminę D₂, a następnie - pod wpływem ciepła - w witaminę D₂.

Ten sam mechanizm działa w grzybach. Badania nad grzybami wykazały, że ekspozycja na promieniowanie UV może zwiększyć zawartość witaminy D₂ z poziomu niewykrywalnego do nawet 677 mikrogramów na gram suchej masy. To ogromny wzrost, pokazujący, jak efektywna jest ta fotokonwersja.

W przypadku siana mechanizm jest analogiczny. Kiedy ścięta trawa leży na polu i schnie na słońcu, promieniowanie UVB dociera do tkanek roślinnych i przekształca zawarty w nich ergosterol w witaminę D₂. Im dłuższa ekspozycja na słońce, tym więcej witaminy D₂ powstaje w sianie.

Siano suszone w suszarni przemysłowej nie jest wystawione na działanie promieniowania UV. Suszarnie wykorzystują ciepłe powietrze do szybkiego odparowania wilgoci z trawy, ale nie emitują promieniowania ultrafioletowego. W rezultacie sianko z suszarni nie zawiera witaminy D₂ powstałej w procesie fotokonwersji.

Dlaczego witamina D ma znaczenie?

Witamina D pełni kluczową rolę w metabolizmie wapnia. Umożliwia wchłanianie wapnia z przewodu pokarmowego, reguluje jego poziom we krwi i wpływa na odkładanie wapnia w kościach i zębach. Niedobór witaminy D prowadzi do zaburzeń mineralizacji kości (krzywica u młodych zwierząt, osteomalacja u dorosłych) oraz do wtórnej nadczynności przytarczyc.

Przez długi czas uważano, że króliki są w pewnym sensie „odporne” na niedobór witaminy D, ponieważ ich metabolizm wapnia różni się od metabolizmu innych ssaków. Króliki wchłaniają wapń z przewodu pokarmowego głównie na drodze biernej dyfuzji, niezależnie od witaminy D, i utrzymują stężenie wapnia we krwi na poziomie 30-50% wyższym niż inne ssaki. Ta efektywność wchłaniania wapnia jest prawdopodobnie adaptacją do ciągłego wzrostu zębów, który wymaga stałego dopływu tego minerału.

Jednak nowsze badania pokazują, że sytuacja jest bardziej skomplikowana. W 2019 roku fińska badaczka Johanna Mäkitaipale opublikowała wyniki badania obejmującego 140 królików domowych w Finlandii. Mierzono u nich stężenie 25-hydroksywitaminy D we krwi - jest to forma witaminy D, która najlepiej odzwierciedla status witaminowy organizmu.

Wyniki były zaskakujące. Stężenie 25-hydroksywitaminy D wahało się od zaledwie 4,5 do 67,5 nanogramów na mililitr, ze średnią 26,1 ng/ml. Ta ogromna rozpiętość wskazuje, że niektóre króliki mają poważny niedobór witaminy D, podczas gdy inne mają poziomy adekwatne.

Co najważniejsze, badaczka przeanalizowała czynniki wpływające na poziom witaminy D. Okazało się, że dieta była głównym czynnikiem determinującym status witaminowy (wartość p = 0,001). Króliki otrzymujące dużo siana i karmę przemysłową w ilości co najmniej 1 decylitra dziennie miały najwyższe stężenia witaminy D (średnio 33,9 ng/ml). Natomiast króliki jedzące mało siana i mało karmy miały najniższe poziomy (średnio 22,2 ng/ml).

Dostęp do przestrzeni zewnętrznej latem nie miał statystycznie istotnego wpływu na poziom witaminy D (p = 0,41). To sugeruje, że dla fińskich królików domowych - które nawet latem mają ograniczony dostęp do słońca - dieta jest ważniejsza niż ekspozycja na promieniowanie UV.

W 2024 roku ta sama badaczka opublikowała kolejne, jeszcze bardziej intrygujące badanie. Tym razem porównano bezpośrednio dwie metody zwiększania poziomu witaminy D u królików: naświetlanie samych zwierząt lampami UVB oraz naświetlanie ich siana lampami UVB (bez naświetlania zwierząt).

Wyniki pokazały, że naświetlanie siana było bardziej efektywne niż naświetlanie zwierząt w podnoszeniu poziomu witaminy D₂ we krwi królików. Naświetlanie UVB zwiększyło zawartość witaminy D₂ w sianie z 2,22 do 6,06 mikrograma na 100 gramów suchej masy. Króliki karmione tym wzbogaconym sianem miały wyższe stężenia 25-hydroksywitaminy D₂ niż króliki wystawione bezpośrednio na promieniowanie UVB, ale karmione zwykłym sianem.

To badanie ma fundamentalne znaczenie dla naszej dyskusji. Pokazuje, że siano suszone na słońcu jest naturalnym źródłem witaminy D dla królików, i że to źródło może być nawet ważniejsze niż bezpośrednia ekspozycja zwierzęcia na promieniowanie ultrafioletowe.

Skutki niedoboru witaminy D

Jakie są konsekwencje niedoboru witaminy D u królików i świnek morskich? Badania na ten temat prowadzono już w latach 80. XX wieku.

W 1988 roku zespół badaczy kierowany przez R. Brommagea opublikował w czasopiśmie Bone wyniki eksperymentu na królikach karmionych dietą pozbawioną witaminy D przez okres od 11,7 do 31,3 miesiąca. U zwierząt z niedoborem witaminy D stwierdzono:
  • Niewykrywalne poziomy 25-hydroksywitaminy D i 1,25-dihydroksywitaminy D we krwi
  • Podwyższone poziomy parathormonu (PTH) - hormonu przytarczyc, którego wydzielanie wzrasta kompensacyjnie przy niedoborze witaminy D
  • U zwierząt, u których dodatkowo rozwinęła się hipofosfatemia (niski poziom fosforu), stwierdzono zmniejszoną zawartość popiołu w kościach udowych i zaburzenia mineralizacji kości
Wcześniejsze badanie z 1985 roku (Bourdeau i współpracownicy) wykazało, że przewlekły niedobór witaminy D u królików prowadzi do zaburzeń metabolizmu wapnia i fosforu, nawet jeśli poziom wapnia we krwi pozostaje pozornie prawidłowy.

W kontekście zdrowia zębów, badacze z American Journal of Veterinary Research zwrócili uwagę w 2014 roku, że u ludzi z krzywicą hipofosfatemiczną (formą niedoboru witaminy D) często występują problemy dentystyczne, w tym hipoplazja szkliwa, wady zgryzu i ropnie zębowe. Autorzy sugerują, że podobne mechanizmy mogą działać u królików: przewlekły, subkliniczny niedobór witaminy D podczas wzrostu może przyczyniać się do słabej jakości kości i zębów, co z kolei predysponuje do nabytej choroby zębów.

Problem zwierząt trzymanych w pomieszczeniach

Większość gryzoni w Polsce żyje w pomieszczeniach bez regularnego dostępu do bezpośredniego światła słonecznego. Jest to problem, ponieważ szyby okienne blokują promieniowanie UVB. Zwierzę siedzące przy oknie, nawet w pełnym słońcu, nie syntetyzuje witaminy D w skórze, ponieważ szkło nie przepuszcza promieni o długości fali niezbędnej do tej reakcji.

Badanie przeprowadzone na Uniwersytecie Illinois i opublikowane w American Journal of Veterinary Research w 2014 roku wykazało, że króliki pozbawione ekspozycji na UVB mają niższe poziomy witaminy D. Dwutygodniowa ekspozycja na sztuczne światło UVB (z lamp dla gadów) podwoiła stężenie witaminy D we krwi królików w porównaniu z grupą kontrolną.

Autorzy badania, kierowani przez prof. Marka Mitchella, podkreślili, że zwierzęta trzymane wyłącznie w pomieszczeniach mogą być narażone na niedobór witaminy D, jeśli nie otrzymują jej w wystarczającej ilości z diety. Zasugerowali, że siano suszone na słońcu może być ważnym źródłem tego składnika odżywczego.

Siano tradycyjne versus sianko z suszarni - szczegółowe porównanie

Mając tę wiedzę o fizjologii trawienia, uzębieniu i metabolizmie witaminy D, możemy teraz przejść do bezpośredniego porównania dwóch metod suszenia siana.

Suszenie słoneczne - metoda tradycyjna

Tradycyjna metoda suszenia siana polega na skoszeniu trawy i pozostawieniu jej na polu do wyschnięcia pod wpływem słońca i wiatru. Proces ten trwa zwykle kilka dni, w zależności od warunków pogodowych. W tym czasie zachodzi szereg procesów:
Po pierwsze, wilgoć odparowuje z tkanek roślinnych. Świeża trawa zawiera około 70-80% wody; dobrze wysuszone siano powinno mieć wilgotność poniżej 15%.

Po drugie, promieniowanie słoneczne - w tym promieniowanie UVB - oddziałuje na składniki chemiczne trawy. Ergosterol przekształca się w witaminę D₂. Część chlorofilu ulega degradacji, co powoduje zmianę barwy z intensywnie zielonej na bardziej złotawą lub oliwkową.

Po trzecie, roślina traci część lotnych związków aromatycznych, ale jednocześnie rozwijają się charakterystyczne nuty zapachowe „siana” - słodkie, lekko miodowe.

Po czwarte, struktura fizyczna rośliny zmienia się. Tkanki tracą elastyczność, źdźbła stają się sztywne i łamliwe. Fitolity - struktury krzemionkowe w tkankach - twardnieją w miarę odwodnienia.

Efektem końcowym jest siano o charakterystycznej barwie (mieszanka odcieni zielonych i złotych), zapachu (słodki, senny) i teksturze (twarde, długie źdźbła). Takie siano zawiera witaminę D₂, ma wysoką zawartość fitolitów o zwiększonej twardości i wymaga intensywnego żucia.

Suszenie przemysłowe - metoda suszarniowa

Suszenie w suszarni przemysłowej przebiega zupełnie inaczej. Świeżo skoszona trawa jest natychmiast transportowana do komory suszarniczej, gdzie jest poddawana działaniu gorącego, suchego powietrza. Proces trwa kilka godzin zamiast kilku dni.
Szybkie suszenie w kontrolowanych warunkach ma kilka konsekwencji:

Po pierwsze, brak ekspozycji na promieniowanie UV oznacza, że nie zachodzi fotokonwersja ergosterolu do witaminy D₂. Produkt końcowy najprawdopodobniej nie zawiera tej witaminy (o ile nie była dodana sztucznie), ponieważ fotokonwersja ergosterolu wymaga promieniowania UVB, którego suszarnie przemysłowe nie emitują.

Po drugie, szybkie suszenie minimalizuje degradację chlorofilu. Sianko z suszarni zachowuje intensywnie zieloną barwę, znacznie jaśniejszą niż tradycyjne siano.

Po trzecie, krótki czas suszenia oznacza mniejszą utratę lotnych związków aromatycznych. Sianko z suszarni jest często bardzo aromatyczne, bardziej niż siano suszone długo na słońcu.

Po czwarte, przed lub po suszeniu trawa jest zwykle cięta na krótkie odcinki, typowo 7-12 centymetrów. Ułatwia to pakowanie i prezentację produktu, ale zmienia jego właściwości fizyczne.

Po piąte, kontrolowane warunki suszenia eliminują ryzyko rozwoju pleśni i minimalizują zapylenie. Produkty z suszarni są reklamowane jako „bezpyłowe” i bezpieczne dla zwierząt z problemami oddechowymi.

Efektem końcowym jest produkt o intensywnie zielonej barwie, silnym aromacie, miękkiej teksturze i krótkich kawałkach. Nie zawiera witaminy D₂ z fotokonwersji, a jego właściwości ścierne są prawdopodobnie niższe niż tradycyjnego siana (choć brak na ten temat bezpośrednich badań porównawczych).

Różnorodność botaniczna

Jest jeszcze jeden aspekt, który warto rozważyć: różnorodność botaniczna.

Tradycyjne siano łąkowe pochodzi z naturalnych lub półnaturalnych łąk, na których rośnie wiele gatunków traw i ziół. Typowe siano łąkowe może zawierać tymotkę łąkową, kupkówkę pospolitą, życicę trwałą, kostrzewę łąkową, wiechliny i wiele innych gatunków traw, a także rośliny dwuliścienne takie jak koniczyna, babka, mniszek czy krwawnik. Ta różnorodność przekłada się na zróżnicowany profil składników odżywczych.

Produkty z suszarni przemysłowych są często monokulturami - zawierają tylko jeden gatunek trawy, najczęściej tymotkę łąkową (Timothy hay). Wynika to z wymagań produkcji przemysłowej: łatwiej jest kontrolować jakość i standaryzować produkt, jeśli pochodzi z uprawy jednego gatunku.

Nie ma bezpośrednich badań porównujących wartość zdrowotną siana wielogatunkowego do monokultury dla małych roślinożerców. Jednak zasada różnorodności diety jest szeroko akceptowana w żywieniu zwierząt - różnorodność źródeł pokarmu zmniejsza ryzyko niedoborów i nadmiarów poszczególnych składników.

Czy sianko z suszarni może zastąpić tradycyjne siano?

Po tej obszernej analizie możemy wreszcie odpowiedzieć na pytanie, które postawiliśmy na początku: czy sianko z suszarni może trwale zastąpić tradycyjne siano łąkowe w diecie królików, świnek morskich i innych małych roślinożerców?

Odpowiedź, oparta na dostępnych dowodach naukowych, brzmi: nie.

Argument pierwszy: ścieranie zębów

Badania jasno pokazują, że forma fizyczna paszy ma fundamentalne znaczenie dla zdrowia zębów zwierząt z uzębieniem elodontycznym. Długie, twarde źdźbła tradycyjnego siana wymagają intensywnego, długotrwałego żucia, które zapewnia odpowiednie ścieranie stale rosnących zębów. Miękkie, pocięte na krótkie kawałki sianko z suszarni nie stawia takich wymagań aparatowi żucia.

Badanie Meredith i współpracowników wykazało, że króliki karmione dietą muesli (miękką, przetworzoną) przez 17 miesięcy rozwinęły dłuższe zęby i większą ich krzywiznę niż króliki na diecie sianowej. Badanie Palma-Medel i współpracowników (2023) wykazało, że brak siana w diecie zwiększa ryzyko nabytej choroby zębów prawie trzykrotnie (OR = 0,323 dla królików jedzących siano, co oznacza 68% redukcję ryzyka). Choć żadne z tych badań nie dotyczyło bezpośrednio sianka z suszarni, logika jest jasna: miękka forma paszy = mniejsze ścieranie zębów = wyższe ryzyko problemów dentystycznych.

Argument drugi: witamina D

Siano suszone na słońcu jest naturalnym źródłem witaminy D₂ dla zwierząt roślinożernych. Badania Mäkitaipale wykazały, że dieta jest głównym źródłem witaminy D dla królików domowych w Finlandii, i że naświetlanie siana UVB jest bardziej efektywne w podnoszeniu poziomu witaminy D we krwi królików niż naświetlanie samych zwierząt.

Sianko z suszarni, suszone bez ekspozycji na promieniowanie UV, prawdopodobnie nie zawiera witaminy D₂ powstałej w procesie fotokonwersji - choć brak na ten temat bezpośrednich badań porównawczych, mechanizm biochemiczny wskazuje jednoznacznie, że bez promieniowania UVB konwersja ergosterolu do witaminy D₂ nie zachodzi. Dla zwierząt trzymanych wyłącznie w pomieszczeniach, które nie mają dostępu do bezpośredniego światła słonecznego, zastąpienie tradycyjnego siana siankiem z suszarni może oznaczać eliminację ważnego źródła tej witaminy z diety.

Argument trzeci: różnorodność botaniczna

Tradycyjne siano łąkowe zawiera wiele gatunków traw i ziół, co przekłada się na zróżnicowany profil składników odżywczych. Produkty z suszarni są często monokulturami jednego gatunku trawy. Choć brak bezpośrednich badań porównujących te dwa podejścia, zasada różnorodności diety jest szeroko akceptowana w żywieniu zwierząt.

Argument czwarty: właściwości fizyczne

Badania nad fitolitami wykazały, że odwodnienie tkanek roślinnych zmienia właściwości mechaniczne krzemionki - w suchym materiale fitolity są twardsze i bardziej ścierne. Tradycyjne siano, suszone powoli na słońcu, osiąga pełne odwodnienie i maksymalną twardość fitolitów. Nie wiadomo, czy szybkie suszenie w suszarni przemysłowej daje taki sam efekt, ale istnieją podstawy, by sądzić, że może być inaczej.

Kiedy sianko z suszarni ma sens?

Powyższa argumentacja nie oznacza, że sianko z suszarni jest produktem bezwartościowym lub szkodliwym. Ma ono swoje uzasadnione zastosowania:

Dla zwierząt wybrednych, które odmawiają jedzenia tradycyjnego siana, intensywnie aromatyczne sianko z suszarni może być sposobem na zachęcenie ich do spożywania włókna. Lepsze miękkie siano niż żadne siano.

Dla zwierząt w rekonwalescencji po zabiegach chirurgicznych, osłabionych chorobą, które mogą mieć zmniejszony apetyt lub przyjmujących antybiotyki, aromatyczne i łatwe w jedzeniu sianko może być tymczasowym wsparciem.

Jako dodatek do diety, dla urozmaicenia i wzbogacenia, sianko z suszarni może stanowić wartościowe uzupełnienie tradycyjnego siana.

Jednak w żadnym z tych przypadków sianko z suszarni nie powinno całkowicie zastępować tradycyjnego siana łąkowego u zdrowych, dorosłych zwierząt. Powinno być traktowane jako suplement, nie jako substytut.

Praktyczne rekomendacje

Na zakończenie chcielibyśmy sformułować kilka praktycznych wskazówek dla opiekunów małych roślinożerców, opartych na omówionych dowodach naukowych.

Proporcje w diecie

Tradycyjne siano łąkowe powinno stanowić podstawę diety - minimum 70-80% całkowitego spożycia. Zwierzę powinno mieć nieograniczony dostęp do siana przez całą dobę. Ilość zjadanego siana jest dobrym wskaźnikiem zdrowia - nagły spadek konsumpcji siana jest często pierwszym sygnałem problemów zdrowotnych.

Sianko z suszarni, jeśli jest stosowane, powinno stanowić nie więcej niż 10-20% włókna w diecie i powinno być traktowane jako dodatek, nie podstawa.

Świeże warzywa powinny stanowić około 8-10% diety; są ważnym źródłem witaminy C (szczególnie istotnej dla świnek morskich, które nie syntetyzują tej witaminy samodzielnie) oraz innych mikroelementów.

Granulat (pellet) powinien stanowić nie więcej niż 5% diety - to odpowiada mniej więcej 1-2 łyżkom stołowym dziennie dla dorosłego królika czy świnki morskiej. Granulat jest źródłem witamin i minerałów, ale jego nadmiar prowadzi do otyłości i zmniejsza konsumpcję siana.

Wybór siana

Wybierając tradycyjne siano, zwracaj uwagę na:

Barwę - dobre siano powinno mieć mieszankę odcieni zielonych i złotych. Intensywnie zielona barwa sugeruje suszenie w suszarni lub niedojrzałość. Barwa jednolicie żółta lub brązowa może wskazywać na nadmierne przesuszone lub stare siano.

Zapach - siano powinno pachnieć słodko i przyjemnie, trochę jak świeżo skoszona trawa, trochę jak miód. Zapach stęchlizny, pleśni lub amoniaku wskazuje na złą jakość lub niewłaściwe przechowywanie.

Strukturę - źdźbła powinny być długie (minimum kilkanaście centymetrów), twarde i sprężyste. Siano pokruszone na drobne kawałki ma mniejszą wartość dla ścierania zębów.

Różnorodność - najlepsze jest siano łąkowe zawierające wiele gatunków traw i ziół. Widoczne nasiona traw i główki kwiatów to dobry znak.

Czystość - siano nie powinno zawierać widocznych zanieczyszczeń, ciał obcych, pleśni ani nadmiernej ilości kurzu.

Przechowywanie siana

Siano powinno być przechowywane w suchym, przewiewnym miejscu, najlepiej w kartonie lub worku jutowym. Plastikowe pojemniki mogą zatrzymywać wilgoć i sprzyjać rozwojowi pleśni. Siano nie powinno być wystawione na bezpośrednie działanie słońca (po suszeniu), ponieważ może to prowadzić do dalszej utraty witamin.

Wsparcie witaminy D

Dla zwierząt trzymanych wyłącznie w pomieszczeniach warto rozważyć:

Dostęp do bezpośredniego światła słonecznego - nawet krótkie sesje (15-30 minut) na balkonie lub w ogrodzie (w bezpiecznym wybiegu) mogą być korzystne. Pamiętaj jednak o ochronie przed przegrzaniem i drapieżnikami.

Nie zaleca się suplementacji witaminy D bez nadzoru weterynaryjnego. Witamina D jest rozpuszczalna w tłuszczach i może się kumulować w organizmie, prowadząc do przedawkowania. Objawy zatrucia witaminą D obejmują metastatyczną kalcyfikację (odkładanie wapnia w tkankach miękkich), uszkodzenie nerek i zaburzenia sercowe.

Monitorowanie zdrowia zębów

Regularne wizyty weterynaryjne (co najmniej raz w roku, a najlepiej co pół roku) powinny obejmować badanie jamy ustnej. Weterynarz może ocenić długość siekaczy i - z użyciem odpowiedniego sprzętu - sprawdzić stan zębów trzonowych.

Objawy mogące wskazywać na problemy z zębami to: zmniejszone spożycie siana, preferowanie miękkich pokarmów, ślinienie się, mokra sierść pod brodą, utrata masy ciała, zmniejszona aktywność, niechęć do bycia głaskanym po głowie.

Podsumowanie

Siano łąkowe suszone na słońcu pozostaje złotym standardem w żywieniu małych roślinożerców takich jak króliki, świnki morskie, szynszyle i koszatniczki. Jego unikalne właściwości - twarda struktura wymagająca intensywnego żucia, obecność witaminy D₂ powstałej w procesie fotokonwersji, różnorodność botaniczna łąki wielogatunkowej - nie mogą być w pełni odtworzone przez produkty suszone w suszarniach przemysłowych.

Sianko z suszarni ma swoje miejsce jako wartościowy dodatek do diety, szczególnie dla zwierząt wybrednych, w rekonwalescencji, dla seniorów z problemami dentystycznymi lub jako element urozmaicenia. Jego intensywny aromat i atrakcyjna barwa mogą zachęcić do jedzenia zwierzęta, które odmawiają tradycyjnego siana.

Jednak sianko z suszarni nie może i nie powinno całkowicie zastępować tradycyjnego siana łąkowego u zdrowych, dorosłych zwierząt. Brak witaminy D₂, miększa struktura niewystarczająca do optymalnego ścierania zębów, ograniczona różnorodność botaniczna - to wszystko sprawia, że jako jedyne źródło włókna sianko z suszarni jest niewystarczające.

Opiekunowie małych roślinożerców powinni traktować marketing produktów premium z pewnym dystansem i opierać decyzje żywieniowe na dowodach naukowych, a nie na atrakcyjnych opakowaniach i obietnicach producentów. Najlepszą inwestycją w zdrowie zwierzęcia jest wysokiej jakości tradycyjne siano łąkowe, dostępne bez ograniczeń przez całą dobę, uzupełnione świeżymi warzywami i niewielką ilością granulatu.

Bibliografia

  1. Müller J, Clauss M, Codron D, Schulz E, Hummel J, Fortelius M, Kircher P, Hatt JM. Growth and wear of incisor and cheek teeth in domestic rabbits (Oryctolagus cuniculus) fed diets of different abrasiveness. Journal of Experimental Zoology Part A: Ecological Genetics and Physiology. 2014;321(5):283-298.
  2. Müller J, Clauss M, Codron D, Schulz E, Hummel J, Kircher P, Hatt JM. Tooth length and incisal wear and growth in guinea pigs (Cavia porcellus) fed diets of different abrasiveness. Journal of Animal Physiology and Animal Nutrition. 2015;99(3):591-604.
  3. Palma-Medel T, Marcone D, Alegría-Morán R. Dental Disease in Rabbits (Oryctolagus cuniculus) and Its Risk Factors-A Private Practice Study in the Metropolitan Region of Chile. Animals. 2023;13(4):676.
  4. Jackson MA, Burn CC, Hedley J, Brodbelt DC, ONeill DG. Dental disease in companion rabbits under UK primary veterinary care: Frequency and risk factors. Veterinary Record. 2024;194(6):e3993. doi: 10.1002/vetr.3993.
  5. Meredith AL, Prebble JL, Shaw DJ. Impact of diet on incisor growth and attrition and the development of dental disease in pet rabbits. Journal of Small Animal Practice. 2015;56(6):377-382.
  6. Martin LF, Ackermans NL, Tollefson TN i wsp. Tooth wear, growth and height in rabbits (Oryctolagus cuniculus) fed pelleted or extruded diets with or without added abrasives. Journal of Animal Physiology and Animal Nutrition. 2022;106(3):630-641.
  7. Martin LF, Winkler DE, Tütken T, Codron D, De Cuyper A, Hatt JM, Clauss M. The way wear goes: phytolith-based wear on the dentine-enamel system in guinea pigs (Cavia porcellus). Proceedings of the Royal Society B. 2019;286(1912):20191921.
  8. Harcourt-Brown FM. The Progressive Syndrome of Acquired Dental Disease in Rabbits. Journal of Exotic Pet Medicine. 2007;16(3):146-157.
  9. Winkler DE, Schulz-Kornas E, Kaiser TM i wsp. Forage silica and water content control dental surface texture in guinea pigs and provide implications for dietary reconstruction. Proceedings of the National Academy of Sciences. 2019;116(4):1325-1330.
  10. Clauss M i wsp. Another one bites the dust: faecal silica levels in large herbivores correlate with high-crowned teeth. Proceedings of the Royal Society B. 2011;278(1712):1742-1747.
  11. Sanson GD, Kerr SA, Gross KA. Do silica phytoliths really wear mammalian teeth? Journal of Archaeological Science. 2007;34(4):526-531.
  12. Mäkitaipale J, Sievänen H, Sankari S, Laitinen-Vapaavuori O. Diet is a main source of vitamin D in Finnish pet rabbits (Oryctolagus cuniculus). Journal of Animal Physiology and Animal Nutrition. 2019;103(5):1564-1570.
  13. Mäkitaipale J, Opsomer H, Steiner R, Riond B, Liesegang A, Clauss M, Hatt JM. Serum vitamin D concentrations in rabbits (Oryctolagus cuniculus) are more affected by UVB irradiation of food than irradiation of animals. The Veterinary Journal. 2024;306:106149. doi: 10.1016/j.tvjl.2024.106149.
  14. Emerson JA, Whittington JK, Allender MC, Mitchell MA. Effects of ultraviolet radiation produced from artificial lights on serum 25-hydroxyvitamin D concentration in captive domestic rabbits (Oryctolagus cuniculi). American Journal of Veterinary Research. 2014;75(4):380-384.
  15. Brommage R, Miller SC, Langman CB, Bouillon R, Smith R, Bourdeau JE. The effects of chronic vitamin D deficiency on the skeleton in the adult rabbit. Bone. 1988;9(3):131-139.
  16. Bourdeau JE, Schwer-Dymerski DA, Stern PH, Langman CB. Calcium and phosphorus metabolism in chronically vitamin D-deficient laboratory rabbits. Mineral and Electrolyte Metabolism. 1985;12(3):176-185.
  17. Fairham J, Harcourt-Brown FM. Preliminary investigation of the vitamin D status of pet rabbits. Veterinary Record. 1999;145(16):452-454.
  18. DeCubellis J, Graham J. Gastrointestinal disease in guinea pigs and rabbits. Veterinary Clinics: Exotic Animal Practice. 2013;16(2):421-435.
  19. Franz R, Kreuzer M, Hummel J, Hatt JM, Clauss M. Intake, selection, digesta retention, digestion and gut fill of two coprophageous species, rabbits (Oryctolagus cuniculus) and guinea pigs (Cavia porcellus), on a hay-only diet. Journal of Animal Physiology and Animal Nutrition. 2011;95(5):564-570.
  20. Sakaguchi E. Digestive strategies of small hindgut fermenters. Animal Science Journal. 2003;74(5):327-337.
  21. Gidenne T. Fibres in rabbit feeding for digestive troubles prevention: respective role of low-digested and digestible fibre. Livestock Production Science. 2003;81(2-3):105-117.
  22. National Research Council. Nutrient Requirements of Laboratory Animals, Fourth Revised Edition. Washington, DC: The National Academies Press; 1995.
  23. European Pet Food Industry Federation (FEDIAF). Nutritional Guidelines for Feeding Pet Rabbits. Brussels, Belgium; 2013.
  24. Cardwell G, Bornman JF, James AP, Black LJ. UV induced conversion during drying of ergosterol to vitamin D in various mushrooms: Effect of different drying conditions. Trends in Food Science & Technology. 2020;105:444-453.
  25. Hu D, Yang X, Hu C i wsp. Ultraviolet Irradiation Increased the Concentration of Vitamin D2 and Decreased the Concentration of Ergosterol in Shiitake Mushroom (Lentinus edodes) and Oyster Mushroom (Pleurotus ostreatus) Powder in Ethanol Suspension. ACS Omega. 2021;6(44):29506-29515.